Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 5383
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 23

Miesięczne Archiwa: Listopad 2013

Według mojego przyjaciela jestem normalny

Długo i głęboko zastanawiałem się, jak zacząć ten wpis. Jak dotrzeć do ludzi, których cenię, na których mi zależy, jak Wam powierzyć mój skarb, jak sformułować myśli, które nie są moimi. Jak oddać moje szczęście i pewność Boga ludziom, których często nie widziałem na oczy, którzy mają potrzebę Słowa.

Po całonocnej rozmowie z moim BRATEM i przyjacielem wiedziałem już, jak zacząć.

Psalm 23.

Pan jest pasterzem moim,

Niczego mi nie braknie.

Na niwach zielonych  pasie mnie.

Nad wody spokojne prowadzi mnie.

Duszę moją pokrzepia.

Wiedzie mnie ścieżkami sprawiedliwości

Ze względu na imię swoje.

 

I oto przyszli do Jezusa Grecy (Jan 12; 20-28).  Przeczytajcie proszę!  Ludzie, którzy wprawdzie nie należeli do narodu wybranego, ale za to uwierzyli w Boga. Boga Żydów, ale także Greków i Nas. Niemniej przyszli do Nauczyciela z własną wizją planu Bożego, z własną jego interpretacją. Chcieli od Niego potwierdzenia słuszności ich drogi. Drogi uczynków, jałmużny, uczęszczania, drogi ludzkiego usprawiedliwienia. Podeszli  do uczniów Jezusowych mówiąc: Chcemy Jezusa widzieć. Jezus słysząc to  odpowiedział im: Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Grecy lekko spłoszeni spojrzeli po sobie: o co Mu chodzi? Przecież nawet nie zdążyliśmy się odezwać, a On nam odpowiada. Czyżbyśmy Go czymś obrazili? Jak mamy Go uwielbić? Tymczasem Jezus kontynuował: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli ziarenko pszeniczne, które wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje; lecz jeśli obumrze obfity owoc wydaje.

Grecy zrozumieli. Zrozumiałem ja. Przychodząc do Boga z własnym wyobrażeniem o Nim, z własną interpretacją jego Planu, wręcz z własnym biznes planem, który On POWINIEN dla mnie wykonać, pozostaję dalej zwykłym ziarenkiem. Jeżeli natomiast coś w nas obumrze -  nasze dumne, samolubne ja, jeżeli naprawdę odrodzimy się na nowo grzebiąc Siebie starego, wtedy dopiero wydamy plon. Jak to zrobić? Jezus się modlił do Ojca (proszę tego poszukać, jeśli ktoś mi nie wierzy) przed ukrzyżowaniem: jeżeli możesz, zabierz ten kielich ode mnie. I Co się stało? Nic. Cisza, cisza długa i dojmująca. Po długiej chwili Syn powiedział w modlitwie: Jeżeli nie możesz, NIECH SIĘ DZIEJE WOLA TWOJA.

Teraz jest Cisza. Pomyślmy chwilę nad Jego  słowami, zanim zaczniemy czytać dalej

 

 

 

Okazuje się, że nasze, ludzkie plany i nasze wyobrażenie o Bogu nie przystają do rzeczywistości. Kiedy Bóg nie działa wg naszego planu, jesteśmy rozczarowani. Żona nas rzuca, trapią nas choroby, mamy problemy w pracy. W chwili jednak, kiedy przyjmujemy Jego łaskę, zdajemy się na Jego plan, te wszystkie tzw problemy nie mają do nas przystępu. …” Jeżeli niebo jest tronem moim, a ziemia podnóżkiem stóp moich, jaki dom mi wybudujesz?”…  Co mi dasz człowieku, jeżeli wszystko wokoło, łącznie z Tobą, jest dziełem rąk moich?

I cóż się dzieje?

Jezus dalej mówił do nas i do Greków. ” Kto miłuje życie swoje (dom, dzieci, żona, praca, nasz biznes plan na życie) utraci je, a kto nienawidzi życia swego na tym świecie, zachowa je ku żywotowi wiecznemu „. Bogu oczywiście nie chodziło o nienawiść do kochającej żony. On pragnie abyśmy własną postawą, sercem i zrozumieniem powiedzieli Nie złu, które jest wokół nas, abyśmy na nie nie dawali przyzwolenia.  I dalej:  „Jeśli ktoś chce mi służyć, niechaj idzie za mną.” Nie idzie bezwolnie, ale z ochotnym sercem. Wrócę do początku.

Psalm 23

Choćbym nawet szedł ciemną doliną,

Zła się nie ulęknę, boś ty ze mną,

Laska twoja i kij twój mnie pocieszają.

Jezus zwrócił się do wszystkich:  ” Teraz dusza moja jest zatrwożona, i cóż powiem? Ojcze wybaw mnie od tej godziny? ( po swojej jednostronnej rozmowie z Ojcem był już pewny swojej drogi – uwaga moja) Przecież dlatego przyszedłem na tę godzinę.” I dalej: ” Ojcze uwielbij imię swoje! Odezwał się głos z nieba: I uwielbiłem i jeszcze uwielbię.

 

Bóg uwielbi imię swoje. Uwielbi w nas poprzez swego Syna.  Wtedy przestaniemy się bać, nie będziemy szukać potwierdzenia naszej wiary, gdyż będziemy mieć pewność ZBAWIENIA, pewność pochodzącą od Ojca poprzez Jego Syna. Wtedy będziemy mogli nie tylko wydawać owoc, ale także dzielić się CHLEBEM z przyjaciółmi.

Po całonocnej rozmowie o Bogu mój Przyjaciel, którego uważałem za człowieka niewierzącego zaskoczył mnie pytaniem, czy może iść ze mną na nabożeństwo. W pewnym momencie miał tam lekko podejrzane, wilgotne oczy. Po nabożeństwie podziękował całemu zborowi za szansę i możliwość  rozmowy o Bogu. Piękne. Później zwierzył mi się: zastanawiałem się, jaki jesteś na nabożeństwie, czy czegoś nie udajesz i nie grasz. I wiesz co? – powiedział -  jesteś normalny.

 

” Z łaski zbawieni będziecie, nie z uczynków, aby nikt się nie chlubił”. I mając tą świadomość będziemy normalni, normalni i prawdziwi wobec Braci i Sióstr, wobec Boga i wobec Człowieka.