Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 5332
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 23

Miesięczne Archiwa: Luty 2014

Tylko silni ludzie są wierni

Nigdy nie lubiłem trenów, ani tych o Orszulce autorstwa Jana Kochanowskiego, ani tych ze Starego Testamentu. Wydawały mi się po prostu płaczliwe. Dzisiaj rano jednak zmieniłem swoje zdanie. Zapraszam do odkrycia Trenu trzeciego.

Na początek płacz i pretensje człowieka słabego wobec Boga:  ” Ja jestem tym mężem, który zaznał niedoli od rózgi jego gniewu.  Prowadził mnie i zawiódł do ciemności, gdzie nie ma światła. Tylko przeciwko mnie zwraca dzień po dniu swoją rękę. Zniszczył moje ciało i skórę, połamał moje kości. Spiętrzył wokół mnie wysoko gorycz i mozół. (…) A choć krzyczę i błagam, nieczuły jest na moją modlitwę.”

Strach jest nieodłącznym towarzyszem człowieka. Strach przed utratą pracy, zdrowia, rodziny, wreszcie przed ” ciszą ” ze strony Boga, przed brakiem Jego reakcji na nasze problemy. Chciałbym, aby każdy z nas przez chwilę się zatrzymał i zastanowił, aby się odwrócił do tyłu. Co tam jest? Tam jest WYKONANIE BOŻEGO PLANU, tam jest nasze życie dzień po dniu. Od naszego narodzenia, poprzez pierwsze uczucia i emocje, pierwsze doświadczenia i obawy aż do dzisiaj. Wszystko, co nas spotkało, złego i dobrego, pochodzi od Niego. I przez te wszystkie dni Bóg był z nami i nas chronił poprzez swego Syna. Skoro był z nami wczoraj,  to jakże miałoby Go nie być jutro?

W Ewangelii św.Jana (14; 1 – 15) Jezus zwraca się do uczniów ( a więc i do nas ):  „Niechaj nie trwoży się serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest wiele mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. IDĘ PRZYGOTOWAĆ WAM MIEJSCE. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, PRZYJDĘ ZNOWU i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem i wy byli.”

Bóg poprzez Chrystusa zabrał nasze obawy, poprzez Niego dał nam obietnicę Zbawienia. Jezus JUŻ przygotował nam mieszkanie u Ojca i przyszedł ponownie – do naszych serc i naszego życia.

Dalej: ” I dokąd Ja idę, wiecie i drogę znacie. Rzekł do niego Tomasz: Panie, nie wiemy dokąd idziesz, jakże możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja Jestem DROGA I PRAWDA I ŻYWOT, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.”

Obejrzyjmy się wokół,  popatrzmy jakimi drogami chodzą ludzie. Oni chodzą na skróty. Wydeptują wąskie ścieżki przez trawniki, aby zaoszczędzić dwa metry drogi. Z czasem te dróżki są coraz bardziej błotniste, coraz trudniejsze do przejścia, ale ludzie dalej nimi chodzą z przyzwyczajenia. Omijamy w ten sposób kamienie, kałuże, góry i kłopoty na naszej drodze. Unikamy trudnych pytań i jeszcze trudniejszych odpowiedzi. Quo vadis, Domine?

Odwołam się do historii, do Rzymu. Cesarstwo rzymskie swoją potęgę opierało nie na mieczu, ale na cywilizacji, której fundamentem są … dobre drogi. Rzymskie drogi to nie było byle co. Prowadziły zawsze prosto niezależnie od terenu – przez góry, rzeki, aż do najdalszych krańców imperium. Budowane były zawsze tak samo.  Około metrowej grubości mocno ubity podkład z kamieni, żwiru i piasku pokryty gładzonym granitem. Były wyprofilowane w kształcie łuku, aby woda mogła spływać do rynsztoków po obu bokach. Te drogi do dzisiaj służą ludziom we Francji , Hiszpanii i we Włoszech. Są po prostu wieczne. Tak samo jest z Chrystusem. On jest DROGĄ prowadzącą do Ojca i do zbawienia. Drogą prostą, doskonałą i funkcjonalną. Drogą, z której spływa woda i nasze codzienne problemy. Drogą pełną piękna, tak jak piękne jest dzieło rąk ludzkich natchnionych przez Boga. Możemy wybrać, czy chcemy chodzić błotnistymi skrótami, czy też być z Nim.

Co dalej było w tej przypowieści, przeczytajcie sami i poczujcie siłę płynącą z obietnicy Pańskiej. Zapraszam od 7 wersetu.

A co z Trenem 3? Nasz narzekajło otrzymał pocieszenie. W 18 wersie i dalej czytamy: ” I myślałem: Przepadła moja siła żywotna. ( I zrozumiałem, że – przypisek mój) Wspominanie własnej niedoli i udręki to ( dla mnie ) PIOŁUN I TRUCIZNA. Moja dusza bezustannie ( teraz ) to wspomina i trapi się we mnie. To biorę sobie do serca i w tym moja nadzieja, ( że ) Niewyczerpane są objawy łaski Pana, miłosierdzie jego nie ustaje. Każdego poranku objawia się na nowo, wielka jest wierność twoja. Pan jest MOIM działem, mówi dusza moja, dlatego mam w nim nadzieję.”

Piękne, prawda. Oto Bóg otarł łzy człowieka.

Co dalej? Dalej jest wers 25: Dobry jest Pan dla tego, kto mu ufa, dla duszy, która go szuka.

Tylko silni ludzie są wierni. Silni Bogiem i pewnością Jego obecności we własnym życiu, wierni Jemu, Braciom i siostrom, wierni  rodzinie.

Na koniec coś z Izajasza ( Iz. 30;18 ): I dlatego Pan czeka, aby wam okazać łaskę, i dlatego podnosi się, aby się nad wami zlitować,  gdyż Pan jest Bogiem prawa. Szczęśliwi wszyscy, którzy na niego czekają.

Cieszę się, że mogłem się z wami tym szczęściem podzielić.