Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 5237
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 23

Miesięczne Archiwa: Luty 2015

Moje biblijne rozterki

W Psalmie 24 od 1 wersu jest coś na temat każdego z nas:  ”Pańska jest ziemia i to, co ją napełnia, Świat i ci, którzy na nim mieszkają…” Czyli jesteśmy Pańscy, powinniśmy być spokojni, nie martwić się o przyszłość… Tymczasem dalej czytamy „…Któż może wstąpić na górę Pana? I kto stanie na jego świętym miejscu?” Zaczynają się nasze rozterki, myśli o tym, w którym miejscu jesteśmy, czy nie zboczyliśmy czasem z drogi, TEJ DROGI?

Jest w Biblii kilka przypowieści, których po prostu starałem się zawsze unikać. Nie rozumiałem ich, nie mogłem odkryć ich głębi. Należy do nich Podobieństwo o nieuczciwym zarządcy ( Łuk. 16; 1-8). Do tej pory czytając ją mam mieszane uczucia.  Pewnemu bogatemu człowiekowi doniesiono, że jego zarządca trwoni jego majątek. Nie jest napisane, na czym to trwonienie polega, czy zarządca był niegospodarny, podejmował złe decyzje, czy po prostu dokonywał malwersacji, czyli po prostu kradł. Ta niewiadoma wisi nad tą przypowieścią jak gradowa chmura, gdyż TO MY musimy się określić, jak ją CZUJEMY. Właściciel  wezwał zarządcę i go po prostu zwolnił, na koniec wydając polecenie o inwentaryzacji swojego majątku : ” Zdaj sprawę z twojego szafarstwa, albowiem już nie będziesz mógł nadal zarządzać. ” Zarządca zadał sobie pytanie – co teraz? Cóż dalej zrobię? Nie mam sił, by kopać, a żebrać się wstydzę. Ten człowiek wpadł na iście szatański pomysł, aby zaskarbić sobie wdzięczność NIE SWOICH  dłużników.  ” Wiem co uczynię, aby mnie przyjęli do domów swoich, gdy zostanę usunięty z szafarstwa.  I wezwał dłużników swego pana, każdego z osobna, i rzekł do pierwszego: Ile winieneś panu memu? A ten odrzekł: Sto baryłek oliwy. Rzekł mu więc : weź zapis swój, siądź i szybko napisz pięćdziesiąt.” Zarządca kazał dłużnikowi swego pana zniszczyć skrypt dłużny i napisać nowy. Sprawa wydaje się czysta – fałszerstwo i kradzież. Czytamy w Ewangelii Łukasza dalej : ” Potem rzekł do drugiego: A ty ile winieneś? A ten odrzekł : Sto korców pszenicy. Rzekł mu: Weź zapis swój i napisz osiemdziesiąt.”

Tutaj zaczyna się powód, dla którego tak długo unikałem tej przypowieści, mało tego, czytając słowa poniżej byłem po prostu zły. ” I POCHWALIŁ PAN NIEUCZCIWEGO ZARZĄDCĘ, że przebiegle postąpił…” Nie wiemy, czy pracodawca miał wcześniej zamiar umorzyć część długów swoim dłużnikom, a zarządca go po prostu uprzedził, czy też były inne przyczyny. Niemniej czytamy dalej „…że przebiegle postąpił, bo synowie TEGO ŚWIATA są przebieglejsi w rodzaju swoim od SYNÓW ŚWIATŁOŚCI.”

Zastanawiałem się, czy to była akceptacja oszustwa przez pracodawcę, bo  ”nie warto reagować”, czy też coś głębszego. Co było w nim takiego, że pochwalił szafarza swojego majątku po ujawnieniu kolejnej malwersacji? Dlaczego wybaczył zamiast dostawić delikwenta przed sędziego? Przez wiele biblijnych przypowieści przewija się negatywny  wątek bogacza, jako człowieka pozbawionego skrupułów, ba – jako człowieka kochającego tylko pieniądze. Tymczasem tutaj tzw bogacz miał więcej empatii od zarządcy. Może jednak ten majątek jest tylko symbolem? Bogacz to symbol Boga, a zarządca – symbolem człowieka? Jak sobie z tym poradzić? Jak właściwie zrozumieć tę przypowieść? Pomogła mi Biblia.

W Ewangelii św. Marka  1; 40 -44 czytamy: ” I przyszedł do niego trędowaty z prośbą, upadł na kolana i rzekł do niego:  Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić.”  Żydzi wierzyli, ze każda choroba jest karą za grzechy. W tym momencie słowa możesz mnie oczyścić oznaczają nie tylko uzdrowienie z trądu, ale przede wszystkim oczyszczenie z przyczyny choroby – z grzechu. I dalej: ” A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę swoją, dotknął się  go i rzekł mu: Chcę, bądź oczyszczony! I natychmiast zszedł z niego trąd, i został oczyszczony. A Jezus , przygroziwszy mu ( nie grzesz więcej! – komentarz mój ) , zaraz go odprawił. ”

Teraz zaczyna się dla mnie sens naszego człowieczeństwa, który otrzymaliśmy z łaski, sens naszej wiary.

” …I rzekł mu: ” Bacz, ABYŚ NIKOMU NIC NIE MÓWIŁ; ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swoje oczyszczenie ofiarę, jaką nakazał Mojżesz, na świadectwo dla nich.” Trędowaty po uzdrowieniu został wysłany do Świątyni, aby kapłan po ocenie jego stanu zdrowia pozwolił mu wrócić do społeczności – to oczywiste. Niemniej słowa Chrystusa  ”Bacz, ABYŚ NIKOMU NIC NIE MÓWIŁ” są największą kwintesencją naszej wiary. Módl się w zaciszu własnej komory, czyń dobre uczynki nie dla własnej chwały, pamiętaj, żeś sługą nieużytecznym, miej dystans do tych, co cię krzywdzą, bądź bogaczem chwalącym swego krzywdziciela…

Na koniec, na taki duchowy deser, proszę sięgnąć do przypowieści Salomona 16; 1 -4.  ”Rzeczą człowieka są rozważania serca ( prawda? komentarz mój ), lecz od pana przychodzi odpowiedź języka. Wszystkie drogi człowieka wydają się mu czyste ( patrz zarządca – komentarz mój), lecz Pan bada DUCHY ( czyli nasze serca, czy jest w nich czysty dźwięk ). Powierz Panu swoje sprawy, a wtedy ziszczą się twoje zamysły. Pan wszystko uczynił dla swoich celów,  NAWET BEZBOŻNEGO NA DZIEŃ SĄDU.”

Ten zarządca, tacy zarządcy, wszyscy ludzie, których spotykamy – są naszym Egzaminem, po którego zdaniu możemy wspiąć się na górę Pana.