Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 5332
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 23

Miesięczne Archiwa: Maj 2015

Ecce Homo, czyli nasza podróż przez życie.

” Dlaczego dopuściłeś Panie, ze zboczyliśmy z twoich dróg, a nasze serca znieczuliłeś na bojaźń przed tobą?” ( Iz 63;17)

Zaczęło się wszystko jeszcze przed naszym narodzeniem. Oto winogrodnik wszczepił w pień szlachetnej winorośli pędy dzikiego winogrona. Podlewał go i nawoził, dbał o każdy liść – i czekał na owocobranie. Winogrodnikiem jest oczywiście nasz Pan, szlachetnym pniem Chrystus, pędami my sami.

W jednej z licznych przypowieści dowiadujemy się, jak pewien człowiek wybierał się w długotrwałą podróż ( Mat 25; 14 -30 ). Przed wyruszeniem zawołał trójkę swoich najwierniejszych sług i przekazał im swój majątek. Każdemu dał, według jego zdolności, odpowiednio pięć, dwa i jeden talent. Talent była to,  w zależności od rejonu świata, ilość złota o wadze od 30 do 150 kilogramów. A więc olbrzymi majątek. Ten człowiek to nasz Pan, a sługami jesteśmy my wszyscy.

W Ewangelii św. Łukasza, w rozdziale 15, od wersu 11 możemy przeczytać inną niesamowitą historię. Oto młody człowiek,  pragnący żyć na własny rachunek, poszedł do swojego majętnego ojca i zażądał od niego swojego działu majątku zgromadzonego przez ojca. Ten, miłując swojego młodszego syna, zgodził się. Po kilku dniach junior zabrał wszystko , co mu przynależało i odjechał do dalekiego kraju, zostawiając swego ojca z olbrzymią raną w sercu. Tym ojcem jest nasz Pan, młodszym synem – każdy z nas.

Kiedy przyszedł czas winobrania, to okazało się, że tylko część zaszczepionych pędów zaowocowała.  Zwrócił się Jezus do uczniów – a więc i do każdego z nas : Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem. Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, ODCINA, a każdą, która wydaje owoc, OCZYSZCZA, aby wydawała obfitszy owoc. Wy już jesteście czyści dla słowa, które wam głosiłem. ( Jan 15; 1-4). Trwajcie we mnie, a ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie.

I oto młody człowiek, żyjąc na swoim w dalekim kraju, rozpuścił cały majątek otrzymany od ojca. Kiedy w tym kraju nastała klęska głodu, udało mu się zatrudnić jako świniopas u jakiegoś nie – Żyda. Wyobraźmy to sobie – Żyd pasący świnie…Kiedy był głodny, kradł swoim podopiecznym omłot z koryta.

Słudzy, mając na względzie zaufanie swojego pana, robili wszystko , aby rozmnożyć powierzony majątek – oprócz jednego. Pierwszy z powierzonych pięciu talentów rychło miał już dziesięć, drugi z dwóch – cztery. Ostatni, przerażony odpowiedzialnością, nie chcąc stracić tego, co ma, zakopał talent w ziemi. Po długim czasie wrócił właściciel powierzonej majętności.

W Objawieniu św. Jana, w Liście do zboru w Efezie ( Obj.2 ; 4-5) czytamy: ” Lecz mam ci za złe, ŻE PORZUCIŁEŚ SWOJĄ PIERWSZĄ MIŁOŚĆ. Wspomnij więc, z jakiej wyżyny upadłeś i upamiętaj się, i spełniaj uczynki takie, jak pierwej.; a jeżeli nie, to przyjdę do ciebie i ruszę świecznik twój z jego miejsca, jeśli się nie upamiętasz.”

Młodszy syn nagle coś zrozumiał : iluż to najemników ojca mego ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Wstanę i pójdę do ojca mego i powiem mu: OJCZE, ZGRZESZYŁEM PRZECIWKO NIEBU I PRZECIWKO TOBIE.

I przyszedł  do sług swoich pan majętności, aby mu zdali raport z tego, co robili. Pierwszy przystąpił doń ten, który miał pięć talentów. Panie – rzekł – pięć talentów mi powierzyłeś, oto dalsze pięć zyskałem. Rzekł mu Pan jego: dobrze sługo dobry i wierny! NAD TYM , CO MAŁE, BYŁEŚ WIERNY, WIELE CI POWIERZĘ; wejdź do radości pana swego. Potem przystąpił ten, który wziął dwa talenty i rzekł: Panie! Dwa talenty mi powierzyłeś, oto dalsze dwa zyskałem. Rzekł mu Pan jego: dobrze sługo dobry i wierny! NAD TYM , CO MAŁE, BYŁEŚ WIERNY, WIELE CI POWIERZĘ; wejdź do radości pana swego. Potem przystąpił ten, który wziął jeden talent i rzekł: Panie! Wiedziałem o tobie, żeś człowiek twardy, ŻE ŻNIESZ, GDZIEŚ NIE SIAŁ, I ZBIERASZ, GDZIEŚ NIE ROZSYPYWAŁ. Bojąc się tedy,odszedłem i ukryłem twój talent w ziemi, oto masz, co twoje.

Rzekł mu Pan jego: Sługo zły i leniwy! Wiedziałeś, że żnę, gdzie nie zasiałem, i zbieram, gdzie nie rozsypywałem.(…) Weźcie przeto od niego ten talent i dajcie temu, który ma dziesięć talentów. KAŻDEMU BOWIEM, KTO MA, BĘDZIE DANE I OBFITOWAĆ BĘDZIE, A TEMU, KTO NIE MA, ZOSTANIE ZABRANE I TO, CO MA.

Wiec jak jest z tym naszym owocowaniem? Jak jest z talentem powierzonym nam na miarę naszych zdolności? Czy historia syna marnotrawnego nas czegoś nauczy? Myślę, że tak.

Bo oto, kiedy pełen skruchy syn pojawił się w majątku ojca, bez butów i szaty, ojciec na jego widok zawołał : Weselmy się! Dlatego, że ten syn mój był umarły, a ożył, zaginął, a odnalazł się.

Wrócę znowu do Izajasza, największego proroka Izraela wieszczącego przyjście Chrystusa (Iz. 62; 2): ” Wtedy narody ujrzą twoją sprawiedliwość i wszyscy królowie twoją chwałę, i nazwą cię nowym imieniem, które usta Pana ustalą.”

Okazuje się, że Boża obietnica, pomimo błędów człowieka, cały czas ma moc – pod jednym warunkiem: abyśmy zaowocowali, wydali świadectwo i rozmnożyli  Pańskie talenty, ponieważ nic, co mamy, nie jest nasze, jesteśmy tylko sługami i depozytariuszami Bożej wiary.

I na koniec jeszcze fragment z Objawienia św. Jana, z listu do Zboru w Pergamie (Obj. 2; 17). Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. ZWYCIĘZCY dam nieco z manny ukrytej, i kamyk dam mu biały, a na kamyku tym wypisane NOWE IMIĘ, którego nikt nie zna, jak tylko ten, kto je otrzymuje.

Twoje imię, Bracie i Siostro.