Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 5799
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 23

Miesięczne Archiwa: Lipiec 2015

Jakim jestem człowiekiem?

Jakimi mamy być, tak na codzień? Skąd czerpać siłę do walki? Do miłości i wybaczenia?

W Księdze Izajasza  28;16 czytamy: Oto Ja kładę na Syjonie kamień, kamień wypróbowany, kosztowny kamień węgielny, mocno ugruntowany: KTO WIERZY, TEN SIĘ NIE ZACHWIEJE.

Oto któregoś dnia Jezus mówiąc do uczniów stwierdził  (Łuk. 17; 1 – 5 ): Niepodobna, by zgorszenia nie przyszły, lecz biada temu, przez którego przychodzą. Lepiej by było dla niego, gdyby kamień młyński zawisł na szyi jego, a jego wrzucono do morza, niż żeby zgorszył jednego z tych maluczkich.

W innym czasie i miejscu do Jezusa nauczającego w świątyni przyszli faryzeusze i uczeni w piśmie wraz z kobietą przyłapaną na cudzołóstwie (Jan.8; 1 – 11). Nauczycielu, tę oto kobietę przyłapano na jawnym cudzołóstwie. A Mojżesz w zakonie kazał nam takie kamienować. Ty zaś co mówisz?

Ci ludzie byli pewni swojego wyroku, ta egzekucja już była zaplanowana. Przyszli do świątyni z kamieniami w rękach, aby ją dokonać na dziedzińcu świątynnym. Chcieli jeszcze sprawdzić Jezusa. Szukali powodu do zgorszenia, aby udowodnić sobie i innym fałsz nauk Nauczyciela. Czyż podobnie nie jest z nami? Kiedy brak nam argumentów, albo po prostu odrobiny empatii – czyż sie nie obrażamy? Nie szukamy pretekstu, aby skończyć niewygodną dla nas rozmowę lub znajomość?

Jezus dalej mówił do uczniów w czasie nauki. Miejcie sie na baczności. Jeśliby zgrzeszył twój brat, strofuj go, a jeśli się upamięta, odpuść mu. A jeśliby siedmiokroć na dzień zgrzeszył przeciwko tobie, i siedemkroć zwrócił się do ciebie, mówiąc: Żałuję tego, odpuść mu.

Odpowiedzieli mu uczniowie: przydaj nam wiary.

W Księdze Izajasza 42; 1 – 3 czytamy: Oto sługa mój, którego popieram, mój wybrany, którego ukochała moja dusza. Natchnąłem go moim duchem, aby nadał narodom PRAWO. Nie będzie KRZYCZAŁ ani WOŁAŁ, ani nie wyda za zewnątrz swojego głosu. Trzciny nadłamanej NIE DOŁAMIE ani knota gasnącego nie DOGASI, ludom ogłoso PRAWO.

Uff…czujecie tą siłę, siłę wybaczenia i miłości?

A jeśliby kto słuchał słów moich, a nie przestrzegał ich, JA GO NIE SĄDZĘ; nie przyszedłem bowiem sądzić świata, ale świat ZBAWIĆ  ( Jan 12;47).

Nie przyszedł sądzić, trzciny nadłamanej nie dołamie.

I oto, gdy Żydzi czekali tylko na chwilę, aby zacząć egzekucję, kiedu szukali okazji do zgorszenia, Jezus nic nie mówił. Pisał palcem po piasku. Kiedy dalej go prowokowali wstał i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień. I poleciały kamienie z zaciśnietych rąk, zaczęły z głośnym stukotem spadać na ziemię. Macie wyobraźnię, bracia i siostry? Ja mam. Widzę pięść z kamieniem, jak musi się obrócić w pionie, aby upuścić ciężar kamienia. Wtedy ta dłoń, z wyprostowanymi palcami, jest dłonią wyciągnietą – do człowieka.

Odeszli wszyscy, od najstarszego do najmłodszego. Sam Jezus zaś zwrócił się do kobiety: Kobieto! Gdzież są ci , co cię oskarżali? Nikt cię nie potepił? Nikt, Panie! I ja cie nie potępiam: Idź i nie grzesz więcej!

Kiedy uczniowie zawołali do Nauczyciela : przydaj nam wiary, opowiedział im przypowieść o słudze. Zakończył ją słowami: Tak i wy, gdy uczyniecie wszystko, co wam polecono, mówcie: SŁUGAMI NIEUŻYTECZNYMI JESTEŚMY, bo co WINNIŚMY byli uczynić, uczyniliśmy.

Popatrzmy na swoje ręce, zajrzyjmy w serca – jakimi jesteśmy?

Budzik

Opowiem Wam dzisiaj i o życiu, i o Biblii.

W Księdze Izajasza 43,1 czytamy:   Lecz teraz – tak mówi Pan – który cię stworzył Jakubie, i który cię ukształtował, Izraelu: Nie bój się, bo cię wykupiłem i nazwałem cię twoim imieniem – moim jesteś!

Niedaleko nas żyje oto pewna kobieta, aktorka. Kiedy była dużo młodsza poznała swojego męża, czlowieka statecznego, kilkanaście lat starszego od niej. To była wielka, prawdziwa miłość. Miłość pełna ciepła i poczucia bezpieczeństwa. Oprócz tego uczucia spotkało ich jeszcze jedno szczęście – urodziły im się dwie córki, bliźniaczki. Rodzina po prostu doskonała.

W innym czasie i przestrzeni Jezus bedąc w Jerozolimie zaszedł nad sadzawkę zwaną Betezda, słynącą z tego, że co jakiś czas anioł poruszał w niej wodę, a kto się wtedy zanurzył, zostawał uzdrowiony. I był tam pewien człowiek, który czekał na swoją szansę już 38 lat ( Jan 5; 1 – 15).

Teraz będzie smutno, aby, tak jak w życiu, nastał nowy dzień.

Słyszeliście, iż  powiedziano : Oko za oko, ząb za ząb  ( Mat 5; 38 – 42). A Ja wam powiadam: Nie sprzeciwiajcie się złemu, a jeśli cie kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi.

I oto szczęśliwa, piękna, młoda kobieta odprowadzała męża na rutynowy zabieg chirurgiczny do szpitala. Tenże, mając złe przeczucia, chciał koniecznie pożegnać się z córkami. W czasie zabiegu zmarł, a młodej mężatce z dwójką córek świat zawalił się na głowę. I to był cios w policzek prawy.

Nie wiem tak naprawdę dlaczego człowiek nad sadzawką tak długo czekał na uzdrowienie. Kiedy Jezus spytał się go : Chcesz być uzdrowiony? chory zamiast krótko odpowiedzieć  ”tak”, zaczął narzekać : Panie, nie mam człowieka, który by mnie wrzucił do sadzawki, gdy woda się poruszy; zanim wyjdę, inny przede mną wchodzi.  Nagle ten chory zrozumiał, że jest SAM, nie ma bliskich i przyjaciół, że tak naprawdę zmarnował 38 lat życia pod pretekstem swojej choroby. Zamilkł. I to był cios w policzek prawy.

Krótko po pogrzebie męża jedna z bliźniaczek pijąc Ice Tea zakrztusiła się, straciła oddech. Bezradna matka wezwała pogotowie, próbowała ratować dziecko. Długa reanimacja przywróciła czynności życiowe, ale brak tlenu spowodował trwałe uszkodzenie mózgu. Dziecko zapadło w śpiączkę. Ze szczęśliwej, 4 – osobowej rodziny została załamana młoda kobieta, zdrowa córka z traumą i chora córka, z którą już nie było kontaktu. I to był cios w policzek lewy.

Jezus , ignorując narzekania chorego i przerywając późniejszą ciszę rzekł: Wstań, weź swoje łoże i chodź. Człowiek w szoku wziął to łoże pod pachę i zaczął się kręcić bez celu po terenie całej sadzawki. I słyszę te jego myśli – cóż teraz mam robić? Nie mam pracy, rodziny, całe życie spędziłem nad Betezdą, dobrzy ludzie mnie wspomagali…Cóż TERAZ MAM ROBIĆ? Ten człowiek mnie uzdrowił….tylko wcale nie jestem szczęśliwy. I to był cios w policzek lewy.

W Księdze Izajasza czytamy dalej: GDY BĘDZIESZ PRZECHODZIŁ PRZEZ WODY, BĘDĘ Z TOBĄ, A GDY PRZEZ RZEKI, NIE ZALEJĄ CIĘ; GDY PÓJDZIESZ PRZEZ OGIEŃ, NIE SPŁONIESZ, A PŁOMIEŃ NIE SPALI CIĘ. Bo ja, Pan, jestem twoim Bogiem.

W Ewangelii św. Mateusza czytamy dalej: A temu, kto chce się z tobą procesować i zabrać ci szatę, zostaw i płaszcz. A kto by cię przymuszał, żebyś szedł z nim jedną milę, idź z nim i dwie. Temu, kto cię prosi, daj, a od tego, który chce od ciebie pożyczyć, nie odwracaj się.

Ta piękna, młoda kobieta poniosła swój ciężar, ale w sposób rzucający na kolana. Założyła fundację, zbudowała klinikę Budzik, w której doskonali fachowcy próbują wybudzić dzieci z powypadkowej śpiączki. Przez kilka lat udało im się przywrócić w objęcia rodzin 18 dzieci, następne już wykazują chęć powrotu do swoich bliskich.  A to wszystko BEZ POMOCY PAŃSTWA POLSKIEGO. Utrata dziecka ( córka nie ma szans na wybudzenie) i męża było ceną szczęścia 18 – ga dzieci. Płakać się chce – ze smutku, i z radości.

Ja , Pan, jestem twoim Bogiem.

Chorego znad sadzawki zaatakowali bogobojni Żydzi – dlaczego w sabat chodzisz z łożem? Bo oto ten, który mnie uzdrowił, powiedział: weź swoje łoże i chodź. Nagle ten człowiek zaczął świadczyć o Mocy Bożej. Człowiek, który mógłby się wydawać najmniej godny takiej łaski, wszak miał 38 lat, aby odnaleźć choćby jednego przyjaciela, który by mu pomógł.

Masz swoje problemy, Bracie i Siostro? Jesteś przykuty do jakiegoś łoża, bezradny i zagubiony? Oto nadstaw serce i ucho : Ja , Pan, jestem twoim Bogiem! Weź swoje łoże i chodź!

I czytamy dalej w Księdze Izajasza:  ” Ja, Święty Izraelski, twoim wybawicielem;  daję Egipt na okup za ciebie, Etiopię i Sabę zamiast ciebie. Dlatego, że jesteś w moich oczach drogi, cenny i JA CIĘ MIŁUJĘ…”