Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 5237
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 23

Miesięczne Archiwa: Sierpień 2015

Tak, Tak, nie, nie.

W Psalmie 24 czytamy: Pańska jest ziemia i to, co ją napełnia,  Świat i ci, co na nim mieszkają. On bowiem założył ją na morzach I utwierdził ją na rzekach. KTÓŻ MOŻE WSTĄPIĆ NA GÓRĘ PANA? I kto stanie na jego świętym miejscu? (Ten – dop. mój) Kto ma czyste dłonie i niewinne serce, KTO NIE SKŁANIA DUSZY SWEJ KU PRÓŻNOŚCI i nie przysięga obłudnie….

Kto może wstąpić na Górę, do Pana? Kto może, kto chce? Kto ma czyste dłonie i nie jest próżny? Kto z nas się nie wynosi, kto nie wykorzystuje swojej władzy i pozycji? Byli tacy? Byli…mówiliśmy o takich ludziach na niedzielnym nabożeństwie.

Jezus wstąpił na górę  ( Mat. 5; 3 -12). Wstąpił na górę i zaczął…co? Kolejną naukę? Nie. Przemówił do każdego z nas. Błogosławieni ubodzy w duchu… błogosławieni, którzy się smucą…cisi…którzy łakną i pragną sprawiedliwości…miłosierni…Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą, Błogosławieni pokój czyniący…     Zapraszam do lektury Biblii.

Co wynikło z tego Błogosławieństwa dla tysięcy Żydów zgromadzonych na górze? Nie wiem, ja mogę pisać tylko o sobie. Część z nich, a był to koniec 7 – dniowego święta, zaczęła powrót do swych domów. Część została. I ci usłyszeli część dalszą słów Jezusowych.

WY jesteście solą ziemi; ( Mat. 5; 13 – 16 ) jeśli tedy sól zwietrzeje, czymże ją nasolą? Na nic więcej już się nie przyda, tylko aby była precz wyrzucona i przez ludzi podeptana. WY jesteście światłością świata;  nie może się ukryć miasto położone na górze ( znowu wątek góry – czy to przypadek? – komentarz mój ).  Nie zapalają też świecy i nie stawiają jej pod korcem, lecz na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu. TAK NIECHAJ ŚWIECI WASZA ŚWIATŁOŚĆ przed ludźmi, aby widzieli wasze uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.

Kto z nas jest taką światłością? Kto był?

W Dziejach Apostolskich czytamy o takim człowieku ( Dz.7). Kiedy 18 – letni Szczepan głosił w całym Izraelu o Jezusie Chrystusie, Żydzi postanowili go zabić. Ponieważ doskonale znał pisma i przestrzegał reguł zakonu, mieli problem z usankcjonowaniem takiego zabójstwa. Podstawili fałszywych świadków, którzy twierdzili, że Szczepan bluźni przeciw świątyni i Mojżeszowi. Aresztowano go i postawiono przed Radą Najwyższą – na sąd. Sama Rada składała się ze starszyzny żydowskiej, uczonych w piśmie i kapłanów.

Kiedy Szczepan zaczął przemawiać, ci ludzie zdumieli się. Temu młodzieńcowi nie można nic zarzucić! Wszak mówi o narodzie wybranym, o Mojżeszu i prorokach. Kiwali głowami i potwierdzali jego słowa – do czasu, do tych słów:

… Lecz dopiero Salomon zbudował mu dom. Ale Najwyższy nie mieszka w budowlach rękami uczynionych, jak mówi prorok:

Niebo jest tronem moim,

a ziemia podnóżkiem stóp moich;

Jaki dom zbudujecie mi,

mówi Pan…

Rada zamarła. Przecież już chcieli go uniewinnić! A tu takie słowa? On broni Jezusa, którego skazaliśmy?! Szczepan rzeczywiście podjął decyzję. Podjął ją już w chwili, kiedy uwierzył. Teraz, skoro jego postępowanie było tak, tak, nie, nie, pozostało mu wejść na górę.

Mówił dalej, nie zważając na zimne spojrzenia Rady :  Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu, wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu, jak ojcowie wasi, tak i wy! Któregoż z proroków nie prześladowali ojcowie wasi? Pozabijali też tych, którzy przepowiedzieli przyjście Sprawiedliwego, którego teraz staliście się zdrajcami i mordercami. WY, KTÓRZY OTRZYMALIŚCIE ZAKON, JAK WAM GO DALI ANIOŁOWIE, A NIE PRZESTRZEGALIŚCIE GO.

Żydzi zaczęli z wściekłości zgrzytać zębami. W tym momencie Szczepan rzekł: oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego stojącego po prawicy Bożej.

To był koniec. Szczepana wyprowadzono i ukamienowano.

Dzisiaj nam to nie grozi, możemy bezpiecznie świadczyć o Jezusie. Jednak także my musimy wejść na swoją górę, także my musimy zachować czyste dłonie i niewinne serca – aby Żyć.