Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 5332
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 23

Miesięczne Archiwa: Październik 2015

Nasz Ojciec czeka…

W Księdze Izajasza, proroka, którego darzę olbrzymim sentymentem, w 30 Księdze czytamy od 18 wersu: „I dlatego Pan CZEKA, aby WAM okazać łaskę, i dlatego podnosi się, aby się nad wami zlitować, gdyż Pan jest Bogiem prawa. Szczęśliwi wszyscy, którzy na niego czekają”.

Wg mnie czekają, ci wszyscy moi Bracia i Siostry, ze spokojem w sercu, z pewnością nagrody i zbawienia. Skąd taka pewność się bierze?  Z wychowania?  Tradycji?  Uczynków może? Czy też po prostu z nowonarodzenia…

Kiedy Jezus wysłał swoich 12 uczniów między ludzi, aby głosili nadejście Królestwa ( Mat. 10; 5 – 15) powiedział im: Chorych uzdrawiajcie, umarłych wskrzeszajcie, trędowatych oczyszczajcie, demony wyganiajcie; DARMO WZIĘLIŚCIE, DARMO DAWAJCIE. Nie miejcie w trzosach swoich złota, ani srebra, ani miedzi. Ani torby podróżnej, ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski;  albowiem godzien jest robotnik  wyżywienia swego….

Czyli nie bójcie się….Nie bójcie się, co będziecie jeść, gdzie spać, idźcie i zwiastujcie nadejście Królestwa.  Zwiastujcie za pomocą darów, które macie, zwiastujcie Słowem, zwiastujcie sobą…

NIE BÓJCIE SIĘ.

I oto przyszedł do Nauczyciela bogaty młodzieniec  ( Mar.10;17 -22). Przyszedł po potwierdzenie własnej doskonałości wobec Boga:  Nauczycielu dobry! Co mam czynić, aby odziedziczyć żywot wieczny?… Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa, nie oszukuj, czcij ojca swego i matkę. Odpowiedział mu: Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od młodości swojej. Wtedy Jesus spojrzał nań Z MIŁOŚCIĄ i rzekł mu: JEDNEGO CI BRAK, idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a bedziesz miał skarb w niebie, po czym przyjdź i naśladuj mnie. A ten na to słowo sposępniał i odszedł zasmucony, albowiem miał wiele majętności.

I dlatego Pan CZEKA, aby WAM okazać łaskę…

Jest też inna przypowieść ( Łuk. 21; 1 – 4).  A podniósłszy oczy, (Jezus) ujrzał bogaczy, wrzucających swe dary do skarbnicy. Ujrzał też ubogą wdowę, wrzucającą tam dwa grosze ( dzisiaj ten przekaz o dwóch groszach został całkowicie wypaczony – dopisek mój). I rzekł: Zaprawdę powiadam wam, iż ta uboga wdowa wrzuciła wiecej niż wszyscy. Albowiem oni wszyscy dorzucili do darów z tego, co im zbywa, ona zaś złożyła z niedostatku swojego wszystko, co miała na swoje utrzymanie.

Tu nie chodzi o pieniądze, bogactwo czy też ubóstwo, chodzi o coś więcej. O co?

I dlatego Pan CZEKA, aby WAM okazać łaskę.

Oto stoję u drzwi twoich i kołaczę….Oto stoję i całe twoje życie proszę , byś je otworzył. Oto stoję każdego dnia, każdej nocy, w upał i mróz, w deszcz i wichurę, stoję….i czekam na ciebie, JA, TWÓJ PAN.

Dziękuję Wam wszystkim w imieniu naszego Zboru za życzenia powodzenia w budowie naszej nowej kaplicy w Bielsku – Białej, a także za Wasze modlitwy.

Przestań narzekać, Człowieku

W Ewangelii św. Łukasza ( proszę sobie znaleźć i poczytać ) opisana jest sytuacja, kiedy Jezus wysłał z misją po całym Izraelu 72 uczniów. Dał im moc uzdrawiania, wypędzania złych duchów, głoszenia Dobrej Nowiny. Uzdrowionym mieli mówić, że oto przybliżyło się Królestwo Boże. I poszli. Szli po dwóch głosząc Słowo i uzdrawiając. Kiedy wrócili, rzekli do Nauczyciela ( Łuk, 10; 17 – 20 ): Panie, i demony są nam podległe w imieniu twoim. Rzekł więc do nich:  Widziałem, jak szatan, niby błyskawica, spadł z nieba. Oto dałem wam moc, abyście deptali po wężach i skorpionach i po wszelkiej potędze nieprzyjacielskiej, a nic wam nie zaszkodzi. Wszakże nie z tego się radujcie, iż duchy są wam podległe, radujcie się raczej z tego, iż imiona wasze w niebie są zapisane.

No i cieszyli się. Epatowali dumą z własnych dokonań i z własnej mocy. Do czasu.

W Księdze Izajasza, największego proroka Izraela, w rozdziale 63, wers 17 czytamy: Dlaczego dopuściłeś Panie, że zboczyliśmy z twoich dróg, a nasze serca znieczuliłeś na bojaźń przed tobą?

Tak, jakby to Bóg brał odpowiedzialność za nasze błędy, jakby sterował nami jak marionetką, jak niewolnikiem. Tak przecież nie jest. On dał nam szansę na wyjście z niewoli, wybrał nas przed narodzeniem po to, abyśmy mogli otworzyć Mu drzwi, kiedy zakołacze.

Zwrócił się Jezus do wszystkich uczniów ( Mat. 6; 21 – 23): Nie każdy, kto do mnie mówi : Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: NIGDY WAS NIE ZNAŁEM. IDŹCIE PRECZ ODE MNIE WY, KTÓRZY CZYNICIE BEZPRAWIE.

Jest bardzo znana przypowieść o dwóch fundamentach. Człowiek mądry, podobnie jak Noe wbrew kpinom sąsiadów, na pustyni zaczął kopać wykop pod fundament. Wszyscy się śmiali – po co ci to? Dom na takim fundamencie? Na pustyni, gdzie nie ma nigdy deszczu, gdzie wiatr ledwo wieje? Ten człowiek dokopał się do skały, do opoki, na której zaczął budować swój dom – wbrew wszystkim doradcom. Pan mówi ( Mat.7; 24 – 28) : Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce. I spadł deszcz ulewny ( na pustyni, gdzie deszcze spadają raz na kilka pokoleń – uwaga moja), i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce. A każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego, który zbudował swój dom na piasku ( czyli typowo, tak się zresztą buduje do dzisiaj na Bliskim Wschodzie ).  I spadł deszcz ulewny  i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, i runął,  A UPADEK JEGO BYŁ WIELKI.

Uczniowie, 72 wybranych, odeszło. Zostali tylko mądrzy.

I na koniec Izajasz, 65 rozdział, wers 1 . Byłem przystępny dla tych, którzy o mnie nie pytali, dałem się znaleźć tym, którzy mnie nie szukali. Oto jestem, oto jestem, mówiłem do narodu, który nie był nazwany moim imieniem. DO NAS.

Mamy wybór.

Nasz zbór, zbór Kościoła Metodystyczno – Ewangelickiego w Bielsku – Białej, dostał szansę, szansę od Boga. Podjęliśmy decyzję o budowie nowej, większej kaplicy. Zmusiło nas do tego życie…Pokolenie młodzieży stało się rodzicami, rodzice dziadkami, a wszystkich nas łączy odpowiedzialność, odpowiedzialność przed Braćmi i Siostrami, przed Kościołem, w którym jesteśmy, przed nowym pokoleniem. Wierzymy, że ta  szansa, że ten wybór naszego Zboru ma Boże Błogosławieństwo.  Dlatego dzisiaj napiszę o wyborze, który każdy z nas może dokonać.

W Księdze Joba 36; 5 – 7 czytamy: Oto Bóg jest potężny, lecz nikim nie gardzi; potężny siłą i sercem. Bezbożnego nie pozostawia przy życiu ( wiecznym – komentarz mój), ubogim zaś zapewnia sprawiedliwość. Od sprawiedliwego nie odwraca swoich oczu; WRAZ  Z KRÓLAMI SADZA ICH NA TRONIE I SĄ NA ZAWSZE WYWYŻSZENI.

A więc mamy szansę, którą możemy przekuć w pewność, pewność Zbawienia ( nie mylić tego proszę z pychą ).

Kiedy Jezus płynął przez jezioro Genezaret ( Mar. 8, 14 – 21 ) usłyszał w pewnej chwili rozmowę uczniów.  ” O czym rozmawiacie, czy o tym, ze chleba nie macie? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie? Czy serce wasze jest nieczułe? Macie oczy, a nie widzicie? Macie uszy, a nie słyszycie? I nie pamiętacie? Gdy łamałem pięć chlebów dla pięciu tysiecy, ile koszów pełnych resztek chleba zebraliście? Odpowiedzieli mu: Dwanaście. A ile koszów pełnych okruszyn zebraliście z siedmiu chlebów dla czterech tysięcy? Odpowiedzieli mu: Siedem. I rzekł im: JESZCZE NIE ROZUMIECIE?”

Pan dał im szansę Życia, szansę Zbawienia, a oni – przynajmniej jeszcze wtedy – martwili się o chleb następnego ranka… W naszym Zborze też chwilami próbowało się zasiać ziarno zwątpienia. Aaa, nie uda się, eee nie warto. UDA SIĘ, BĘDZIE KAPLICA, ALBOWIEM NIE JESTEŚMY SAMI. Skąd ta pewność? Już wam mówię.

Wjeżdżając do Jerycha Jezus zignorował tłumy ciekawskich, godnych, uczonych w Piśmie, którzy wylegli, aby Go zobaczyć. Odezwał się do przełożonego nad celnikami, Zacheusza, który, aby lepiej Go widzieć , wspiął sie na drzewo sykomory: Zacheuszu, zejdź pospiesznie, gdyż dziś MUSZĘ sie zatrzymać w twoim domu. ( Łuk.19, 1 – 10 ). Zacheusz zszedł z sykomory i – jak jest napisane – przyjął go z radością. Wszyscy ci godni, uczeni, predystynowani zaczęli szemrać : do człowieka grzesznego przybył w gościnę. W tym zaś czasie Zacheusz, przez nikogo ani nie zmuszany, ani namawiany rzekł do Nauczyciela: Panie, oto połową majątku mojego daję ubogim, a jeśli na kim co wymusiłem, jestem gotów oddać w czwórnasób. Usłyszał od Jezusa: DZIŚ ZBAWIENIE STAŁO SIĘ  UDZIAŁEM DOMU TEGO, ponieważ  i on jest synem Abrahama ( czyli w oczach Pańskich Zacheusz stał się godny Miłości Bożej – komentarz mój). Przyszedł bowiem Syn Człowieczy, aby szukać i zbawić to, CO  ZGINĘŁO.

Zacheusz wykorzystał swoją szansę – w jednej chwili. Jak jest z nami? Co z nami będzie? Co z naszym Domem Modlitwy? Proste pytania – i rownież prosta odpowiedź.

W Ewangelii św. Mateusza, w rozdziale 25, wersy od 14 –  30 opisana jest smutna historia – poczytać proszę. Właściciel majętności wyjeżdżając w interesach – a takie podróże trwały nawet kilka lat – ot np wyprawa po jedwab  - przekazał swoim sługom swój majątek – jednemu 5 talentów złota, drugiemu dwa, trzeciemu jeden. Po powrocie zażądał sprawozdania z pieczy nad swoim majątkiem. Pierwszy sługa z pięciu talentów zrobił dziesięć, drugi z dwóch cztery, trzeci nie zrobił nic. Ten ostatni usłyszał: Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i obfitować będzie, a temu, kto nie ma, zostanie zabrane i to, co ma.

I oto każdy z nas dostał talent. Jeden dar śpiewu, drugi dar wymowy, trzeci zaś wpływu na dzieci. Taki sam talent dostał zbór w Wapienicy. I chcemy go rozmnożyć. Dlatego prosimy wszystkich Was, Bracia i Siostry, o wasze myśli i dziękczynienie przy budowie nowej kaplicy w Bielsku – Białej.

Pozdrawiam, Tomasz Lipski, mąż, ojciec, Metodysta.