Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 4995
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 23

Miesięczne Archiwa: Luty 2016

Wołaj do mnie!

Wołaj do mnie, a odpowiem ci i oznajmię ci rzeczy wielkie i niedostępne, o których nie wiesz!

(Ks. Jeremiasza 33: 3)

Historia, o której chcę dzisiaj opowiedzieć, zaczyna się wręcz typowo. Ludzie, którzy szli za Chrystusem, a było ich pięć tysięcy, poczuli głód. Czytamy o tym w Ewangelii św. Jana, w rozdziale szóstym:  (5) A Jezus podniósłszy oczy i ujrzawszy, że mnóstwo ludu przychodzi doń, rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby mieli co jeść? (6) A mówił to, wystawiając go na próbę; sam bowiem wiedział, co miał czynić. (7) Odpowiedział mu Filip: Za dwieście denarów nie wystarczy dla nich chleba, choćby każdy tylko odrobinę otrzymał.

200 denarów to był niewyobrażalny majątek, którego oczywiście uczniowie nie mieli. Wszyscy patrzyli się na Jezusa …z takim oczekiwaniem. Co teraz nastąpi? Wszak wszyscy mieli w pamięci  słowa z Księgi Joela : „(18) Wtedy Pan zapłonął gorliwością o swoją ziemię i zmiłował się nad swoim ludem. (19) I odpowiedział Pan, i rzekł do swojego ludu: Oto ja ześlę wam zboże i moszcz, i oliwę, i tym się nasycicie. I już was nie wystawię na hańbę między narodami. ” Co teraz będzie? Jeżeli naprawdę Jezus jest Synem, musi coś zrobić… Tylko co? Czytamy dalej w Ewangelii św. Jana:

(8) Rzekł do niego jeden z uczniów jego, Andrzej, brat Szymona Piotra: (9) Jest tutaj chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest na tak wielu? (10) Rzekł Jezus: Każcie ludziom usiąść. A było dużo trawy na tym miejscu. Usiedli więc mężczyźni w liczbie około pięciu tysięcy. (11) Jezus wziął więc chleby i podziękowawszy rozdał uczniom, a uczniowie siedzącym, podobnie i z ryb tyle, ile chcieli. (12) A kiedy się nasycili, rzekł do uczniów swoich: Pozbierajcie pozostałe okruchy, aby nic nie przepadło! (13) Pozbierali więc, i z pięciu chlebów jęczmiennych napełnili dwanaście koszów okruchami, pozostawionymi przez tych, którzy jedli. (14) Wtedy ludzie ujrzawszy cud, jaki uczynił, rzekli: Ten naprawdę jest prorokiem, który miał przyjść na świat.

Jezus wg mnie nic nie musiał robić, on tylko wpłynął na tych wszystkich ludzi. Każdy z nich miał przy sobie zapas pożywienia na drogę. Kiedy ludzie zaczęli się dzielić jedzeniem od chłopca, każdy poczuł w sobie potrzebę podzielenia się tym, co ma. I oto nagle ten tłum obcych sobie ludzi poczuł w sobie potrzebę dzielenia się, poczuł odpowiedzialność, odpowiedzialność na miarę 12 koszy okruchów.

Kiedyś, dawno temu, moja przyszła żona zrobiła mi egzamin. Chcąc się z koleżankami ze mnie pośmiać zaproponowała zakład: miałem zjeść cebulę. Kiedy się zgodziłem, dorzuciła jeden warunek – bez chleba. Zjadłem tą cebulę jak jabłko. Narodził się wtedy między nami szacunek, który z latami przerodził się w miłość.

Jezus wtedy zjadł cebulę, udowodnił, że ma siłę. Siłę wyzwalania ze stereotypów, siłę wolnego wyboru. Nikt wtedy nic nie musiał ofiarowywać drugiemu, to była indywidualna decyzja każdego człowieka. Dzisiaj nasz zbór też je taką cebulę – cebulę Zaufania do Boga przy budowie naszej kaplicy w Bielsku – Białej.

To nie był koniec tej historii. Zachwyceni tym cudem Żydzi szli tłumnie za Jezusem. I czekała ich niespodzianka, słowa, które łamały ich wyobrażenie o Bogu. Czytamy dalej:

(32) Wtedy rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. (33) Albowiem chleb Boży to ten, który z nieba zstępuje i daje światu żywot. (34) Wtedy rzekli do niego: Panie! Dawaj nam zawsze tego chleba! (35) Odpowiedział im Jezus: JA JESTEM CHLEBEM ŻYWOTA; kto do mnie przychodzi, nigdy łaknąć nie będzie, a kto wierzy we mnie, nigdy pragnąć nie będzie. (36) Lecz powiedziałem wam: Nie wierzycie, chociaż widzieliście mnie. (37) Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz; (38) zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę tego, który mnie posłał. (39) A to jest wola tego, który mnie posłał, abym z tego wszystkiego, co mi dał, nic nie stracił, lecz wskrzesił to w dniu ostatecznym. (40) A to jest wola Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym.

I wypełnił się zakon, poczuliśmy w sercach te słowa:

Wołaj do mnie, a odpowiem ci i oznajmię ci rzeczy wielkie i niedostępne, o których nie wiesz!

(Ks. Jeremiasza 33: 3)

Więc wołam, wołam z rękami wzniesionymi ku górze, rękami wspartymi przez moich Braci i Siostry.

Nasz bieg

Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość.  Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości.  Młodzieńcy ustają i mdleją, a pacholęta potykają się i upadają,  lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają.

(Ks. Izajasza 40:28-31)

Pan się nie męczy, daje zmęczonemu siłę, ci . którzy Jemu ufają wzbijają sie w górę jak orły…To nie jest abstrakcyjny tekst jakiegos proroka. Ten tekst jest o nas, o naszym życiu, o drodze, którą musimy pokonać. Całe nasze życie to wyścig, to trasa maratonu. Od nas zależy, czy dobiegniemy i wyszeptamy na mecie słowo zwycięstwo…W tym biegu musimy zachowywać się jak sportowiec, biec swoim torem, nie przepychać się, nie PRZESZKADZAĆ innym. Widziałem w internecie piękny film. Faworytka maratonu, mając pewność zwycięstwa, a w zasiegu wysoką nagrodę, medal, pieniądze, widząc, że jej konkurentka zasłabła zatrzymała się, objęła ją i doprowadziła ostatnie 2 kilometry do mety. Przegrała swój pewny medal i pieniądze. Wygrała szacunek, bo to ona razem z konkurentką otrzymała największe brawa po dotarciu do mety, wygrała miłość.

I obchodził miasta i wioski, nauczając, i zdążał w kierunku Jerozolimy.  I rzekł ktoś do niego: Panie, czy tylko niewielu będzie zbawionych? On zaś rzekł do nich: Starajcie się wejść przez wąską bramę, gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, ale nie będą mogli.  Gdy wstanie gospodarz i zamknie bramę, a wy staniecie na dworze i pukać będziecie w bramę, mówiąc: Panie, otwórz nam, a on odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wówczas zaczniecie mówić: Jadaliśmy i pijaliśmy przed tobą, i na ulicach naszych nauczałeś;  a on powie wam: Nie wiem, skąd jesteście, odstąpcie ode mnie wszyscy, którzy czynicie nieprawość.  Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba i wszystkich proroków w Królestwie Bożym, siebie samych zaś precz wyrzuconych.  I przyjdą ze wschodu i z zachodu, z północy i z południa, i zasiądą w Królestwie Bożym.  I oto ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.

(Ew. Łukasza 13:22-29)

Oto ci, którzy, z racji tego, ze przebywali blisko Nauczyciela, jadali z nim i Go słuchali mogą nie wejść przez wąską bramę! Oto ci, co przyjdą ze wschodu i z zachodu, z północy i z południa –  zasiądą w Królestwie Bożym! To o nas Bracia i Siostry, to zapowiedź odrodzenia się Człowieka, Chrystusa w każdym z nas! Kiedy takie zwycięstwo będzie możliwe?

Byłem kiedyś świadkiem sytuacji w autobusie. Młody człowiek został złapany przez kontrolera na jeździe bez biletu. Zaczęła się kłótnia, szarpanina, posypały się pogróżki i obelgi. Nikt nie reagował, każdy z pasażerów z ciekawością obserwował, jak sytuacja się rozwinie. Podszedłem do nich i zwróciłem się do kontrolera: jeżeli skasuję za tego pasażera bilet, a on pana przeprosi, odpuści mu pan? Tak – padła odpowiedź. Jeżeli skasuję za pana bilet , przeprosi pan kontrolera? Tak – padło ponownie. Kosztowało mnie to raptem kilka złotych – i chęć. Bo to mój wyścig, moja pewność Zbawienia, moje zwycięstwo na mecie.

Uwielbiam Objawienie św. Jana, a zwłaszcza listy do siedmiu zborów. Przypomnę wam coś z 2 i 3 rozdziału.

List do zboru w Efezie

(7) Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzcy dam spożywać z drzewa żywota, które jest w raju Bożym.

List do zboru w Smyrnie

11) Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzca nie dozna szkody od drugiej śmierci.

List do zboru w Pergamie

(17) Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzcy dam nieco z manny ukrytej i kamyk dam mu biały, a na kamyku tym wypisane nowe imię, którego nikt nie zna, jak tylko ten, który je otrzymuje.

List do zboru w Tiatyrze

(26) Zwycięzcy i temu, kto pełni aż do końca uczynki moje, dam władzę nad poganami

List do zboru w Sardes

(5) Zwycięzca zostanie przyobleczony w szaty białe, i nie wymażę imienia jego z księgi żywota, i wyznam imię jego przed moim Ojcem i przed jego aniołami.

List do zboru w Filadelfii

(12) Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga mojego i już z niej nie wyjdzie, i wypiszę na nim imię Boga mojego, i nazwę miasta Boga mojego, nowego Jeruzalem, które zstępuje z nieba od Boga mojego, i moje nowe imię.

List do zboru w Laodycei

(21) Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie. (22) Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.

To jest obraz zwycięzcy. Naszym dążeniem, powinnością, a także marzeniem powinny być słowa z drugiego listu do Tymoteusza:

Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem;  a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, którzy umiłowali przyjście Jego.

(2 List do Tymoteusza 4: 7- 8)

 

Wydaj dźwięk, Bracie

Zacznę od Starego Testamentu, od Księgi Ezechiela, 24 rozdział.

Tak mówi Wszechmocny Pan: Przystaw kocioł do ognia, przystaw, nalej też do niego wody! Włóż do niego kawałki mięsa, same dobre kawałki, udziec i łopatkę; napełnij go dobrymi kośćmi!  Weź to z wyborowych owiec, ułóż też drwa pod nim; niech zakipią te kawałki mięsa i ugotują się także w nim jego kości!  Dlatego tak mówi Wszechmocny Pan: Biada miastu, które przelewa krew, kotłowi, w którym jest rdza i z którego jego rdza nie schodzi! Dobywaj z niego kawałek po kawałku, niech nie pada o to los.  Gdyż jest w nim krew przez nie przelana; wytoczyło ją na nagiej skale, nie wylało jej na ziemię, nie przysypało jej prochem.

Biada miastu, które przelewa krew ( Jezusową – dopisek mój ) i biada kotłowi, w którym jest rdza. Tak naprawdę każdy z nas jest kotłem, w który Pan wrzuca najlepsze kąski, w którym chce przygotować najlepszy wywar z młodej jagnięciny… Tyczasem w kotle jest rdza, dziura, przez którą, niczym krew z rany, wylewa się na ziemię wywar Zbawienia, wylewa się bezpowrotnie… Zapraszam do lektury tej Księgi.

Na szczęście Bóg to przewidział, przewidział niedoskonałość ludzkich naczyń i dał nam miejsce obok siebie.

Oto w Ewangelii św. Mateusza ( 22: 23 – 33) czytamy:

W tym dniu przystąpili do niego saduceusze, którzy utrzymują, że nie ma zmartwychwstania, i zapytali go,  mówiąc: Nauczycielu! Mojżesz powiedział: Jeśliby ktoś umarł bezdzietnie, poślubi brat jego wdowę po nim i wzbudzi potomstwo bratu swemu.  Było tedy u nas siedmiu braci; i pierwszy pojąwszy żonę, umarł, i nie mając potomstwa, zostawił żonę swoją bratu swemu.  Podobnie i drugi, i trzeci, aż do siódmego.  A w końcu po wszystkich zmarła i ta niewiasta.  Przy zmartwychwstaniu tedy któregoż z tych siedmiu żoną będzie? Wszak ją wszyscy mieli.  A Jezus odpowiadając, rzekł im: Błądzicie, nie znając Pism ani mocy Bożej.  Albowiem przy zmartwychwstaniu ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie w niebie.  A co do zmartwychwstania, czy nie czytaliście, co wam Bóg powiedział w słowach:  Jam jest Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i BÓG NIE JEST BOGIEM UMARŁYCH, LECZ ŻYWYCH.  A lud, który to słyszał, zdumiewał się nad nauką jego.

ŻYWYCH, Bracia i Siostry, nie umarłych , lecz Żywych… Żyjemy zatem?

Jak to wygląda w praktyce, to Życie?

Opowiada o tym ten fragment Ewangelii św. Mateusza ( 8: 5 – 13).

A gdy wszedł do Kafarnaum, przystąpił do niego setnik, prosząc go  i mówiąc: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go.  A odpowiadając setnik rzekł: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój.  Bo i ja jestem człowiekiem podległym władzy i mam pod sobą żołnierzy; i mówię temu: Idź, a idzie; innemu zaś: Przyjdź, a przychodzi; i słudze swemu: Czyń to, a czyni.  Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za nim: Zaprawdę powiadam wam, u nikogo w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazłem.  A POWIADAM WAM, ŻE WIELU PRZYBĘDZIE ZE WSCHODU I Z ZACHODU , i zasiądą do stołu z Abrahamem i z Izaakiem, i z Jakubem w Królestwie Niebios. Synowie Królestwa zaś będą wyrzuceni do ciemności na zewnątrz; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. I rzekł Jezus do setnika: Idź, a jak uwierzyłeś, niech ci się stanie! I został uzdrowiony sługa w tej godzinie.

Tak to wygląda w praktyce, to życie – POWIEDZ TYLKO SŁOWO.

Wiemy przecież , jakie to Słowo.

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo.  Ono było na początku u Boga.  Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało.  W nim było życie, a życie było światłością ludzi.  A światłość świeci w ciemności, lecz ciemność jej nie przemogła ( Jan. 1: 1- 5).

 

Więc wydaj dzwięk Bracie i Siostro, że jesteś naczyniem doskonałym, pełnym Miłości i Zbawienia.