Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 5461
  • Dzisiaj wizyt: 3
  • Wszystkich komentarzy: 23

Miesięczne Archiwa: Lipiec 2016

Last minute

Oglądałem niedawno serial Domek z kart opowiadający o człowieku, który zdobył stanowisko prezydenta USA. Któregoś dnia w Białym Domu zaproszeni mnisi tybetańscy na olbrzymim stole zaczęli układać z kolorowego piasku geometryczny wzór. Posługiwali się czymś w rodzaju fajek. Stukając specjalnym młoteczkiem poprzez maleńki cybuch wysypywali po pare ziarenek piasku na rozrysowany wzór. Praca niesłychanie mozolna i czasochłonna. Czterech mnichów układało kilkumetrowy wzór przez siedem dni pracując dzień i noc. Pierwszego dnia prezydent zdumiał się na ich widok. Kiedy pracownicy wytłumaczyli mu, kto zacz, stwierdził, ze teraz nie ma czasu i później obejrzy ich przy pracy.

Lecz teraz, Panie, Ty jesteś naszym

Ojcem,

my jesteśmy gliną, a Ty naszym

Stwórcą i wszyscyśmy dziełem

twoich rąk!

Nie gniewaj się, Panie, zanadto i nie

pomnij winy na wieki!

Ach! Spojrzyj, że my wszyscy

jesteśmy twoim ludem.

Święte twoje miasta stały się

pustynią,

Syjon stał się pustynią, Jeruzalem

pustkowiem.

Święty, wspaniały nasz przybytek,

w którym chwalili cię nasi ojcowie,

stał się pastwą ognia, a wszystko,

co było naszą rozkoszą,

leży w gruzach!

(Ks. Izajasza 64:8-11, Biblia Warszawska)

Izraelici mieli tak dużo, najpiękniejszą świątynię, Pana po swojej stronie, wiarę , zakon…Teraz „a wszystko,co było naszą rozkoszą,leży w gruzach! ” Świątynia też była nie byle jaka. Zbudowana z olbrzymich wapiennych bloków, wykończona w środku najdroższym drewnem – libańskim cedrem i afrykańskim mahoniem, ozdobiona złotem i srebrem. Sama kotara ze złotogłowiu oddzielająca Arkę Przymierza od reszty przybytku wg przekazów miała osiem metrów wysokości i ważyła kilka ton! Czyż nie był to powód do dumy?

Tymczasem po trzech dniach mozaika z piasku zajęła już połowę olbrzymiego stołu. Prezydent co rano przechodził koło mnichów, ale zajęty swoimi sprawami przestał na nich zwracać uwagę. Zastanawiałem się, jak mnisi zabezpieczą swoje dzieło, aby się nie zniszczyło. Jakiś impregnat? Wszak wystarczy jakiś przeciąg, aby je uszkodzić.

I oto czytamy w Ewangelii, co o świątyni mówił Jezus:

 I gdy On wychodził ze świątyni, rzekł mu jeden z uczniów jego: Nauczycielu, patrz, co za kamienie i co za budowle.  A Jezus mu odrzekł: Czy widzisz te wielkie budowle? Nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie został rozwalony..

(Ew. Marka 13:1-2, Biblia Warszawska)

…”a wszystko,co było naszą rozkoszą,leży w gruzach! ” Dlaczego? Skąd ta srogość i gniew wobec synów Izraela?

Mnisi już kończyli sypać mozaikę z piasku, prezydent oczywiście nie miał czasu, natomiast jego żona ostatniego dnia zatrzymała się w swoim biegu , spojrzała na stół, po czym przyniosła sobie krzesło i kilka godzin w milczeniu obserwowała mnichów przy pracy ignorując swój plan zajęć, spotkania etc. Przy niej to mnisi wysypywali ostatnie ziarnka piasku. Mozaika była przepiękna. Geometryczne wzory, mnóstwo kolorów…i cisza.

Powróćmy do Biblii. Skąd ta srogość? I co na to Jezus?

Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię; nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i synową z jej teściową.  Tak to staną się wrogami człowieka domownicy jego.  Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien.  I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien.  Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je.  Kto was przyjmuje, mnie przyjmuje, a kto mnie przyjmuje, przyjmuje tego, który mnie posłał. Kto przyjmuje proroka jako proroka, otrzyma zapłatę proroka; a kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, otrzyma zapłatę sprawiedliwego.  A ktokolwiek by napoił jednego z tych maluczkich tylko kubkiem zimnej wody jako ucznia, zaprawdę powiadam wam, nie straci zapłaty swojej.

(Ew. Mateusza 10:38-42, Biblia Warszawska)

Ta recepta jest wg mnie bardzo prosta. Bóg chce tylko od nas, abyśmy mu służyli służąc drugiemu człowiekowi. Dzięki Niemu inaczej zaczynamy postrzegać świat, nasze otoczenie, naszych bliskich. Kochamy oczywiście nasze rodziny i nasze dzieci, ale kiedyś nasi rodzice odejdą, dzieci pójdą na swoje…Jednak jeżeli mamy w sobie Jego miłość, to ta więź będzie silniejsza od śmierci. Kubek zimnej wody podany maluczkiemu nie jest naszym kubkiem, pamiętajmy o tym.

A co z mozaiką? Nie było żadnego impregnatu. Kilka godzin po skończeniu dzieła kilkunastu mnichów pomodliło się nad mozaiką, jednym ruchem specjalnej deseczki zgarnęli ze stołu efekt tygodniowej pracy, piasek zsypali do specjalnego dzbanka i z całym ceremoniałem wysypali go do rzeki na przedmieściach Waszyngtonu. Prezydent NIGDY nie zobaczył dzieła.

Niech ten fragment Ewangelii św. Jana będzie podsumowaniem naszego spotkania.

Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki –  Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie.  Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was.  Jeszcze tylko krótki czas i świat mnie oglądać nie będzie; lecz wy oglądać mnie będziecie, bo Ja żyję i wy żyć będziecie.  OWEGO DNIA POZNACIE , ŻE JESTEM W OJCU MOIM I WY WE MNIE, A JA W WAS.

Nasza Droga

Często nam się wydaje, że na jakiś temat lepiej, więcej wiemy. Mamy wyrobione zdanie  na świat wokół nas, jest on dla nas przewidywalny. To samo dotyczy Boga. Wydaje się nam często, że znamy dogłębnie Jego plan. Czy tak jest naprawdę?

Albowiem doświadczyłeś nas, Boże,

Oczyściłeś nas w ogniu, jak się czyści srebro.

Wpędziłeś nas w sidła,

Włożyłeś brzemię na biodra nasze.

Pozwoliłeś ludziom tratować po głowach naszych,

Szliśmy przez ogień i wodę,

Lecz wyprowadziłeś nas na wolność.
(Ks. Psalmów 66:10-12, Biblia Warszawska)

LECZ WYPROWADZIŁEŚ NAS NA WOLNOŚĆ. O tym dzisiaj chcę napisać.

Uczniowie również byli pewni swojej znajomości planów Jezusowych, ba – starali się mu ułatwiać ich realizację. A tymczasem…

A uczniowie zapomnieli wziąć chlebów, mieli z sobą w łodzi tylko jeden bochenek.  I nakazywał im, mówiąc: Baczcie i wystrzegajcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda. A oni rozmawiali między sobą o tym, że chleba nie mają.  Zauważył to Jezus i rzekł do nich: O czym rozmawiacie, czy o tym, że chleba nie macie? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie? CZY SERCE WASZE JEST NIECZUŁE?  MACIE OCZY, A NIE WIDZICIE? MACIE USZY, A NIE SŁYSZYCIE? I NIE PAMIĘTACIE?  Gdy łamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy, ile koszów pełnych resztek chleba zebraliście? Odpowiedzieli mu: Dwanaście.  A ile koszów pełnych okruszyn zebraliście z siedmiu chlebów dla czterech tysięcy? Odpowiedzieli mu: Siedem.  I rzekł im: JESZCZE NIE ROZUMIECIE?

(Ew. Marka 8:14-21, Biblia Warszawska)

Oni martwili się o chleb, ten chleb powszedni. Chcieli pomóc Jezusowi, pomóc Synowi Bożemu. Chcieli… A przecież

Tak mówi Pan:

Niebo jest moim tronem, a ziemia

podnóżkiem moich nóg:

Jakiż to dom chcecie mi zbudować

i jakież to jest miejsce, gdzie

mógłbym spocząć?
(Ks. Izajasza 66:1-2, Biblia Warszawska)

Oczywiście reprymenda od Nauczyciela mogła być większa, ale przecież nie o to Mu chodziło. Bóg poprzez swego Syna chce nas naprowadzić na wąską drogę, sprawić, abyśmy się opowiedzieli, WIDZIELI, SŁYSZELI I CZULI.

To nie koniec historii o naszej drodze.

I stało się, gdy dopełniały się dni, kiedy miał być wzięty do nieba i postanowił pójść do Jerozolimy,  że wysłał przed sobą posłańców. A ci w drodze wstąpili do wioski samarytańskiej, aby mu przygotować gospodę.  Lecz nie przyjęli go, dlatego, że droga jego prowadziła do Jerozolimy.  A gdy to widzieli uczniowie Jakub i Jan, rzekli: Panie, czy chcesz, abyśmy słowem ściągnęli ogień z nieba, który by ich pochłonął, jak to i Eliasz uczynił?  A On, obróciwszy się, zgromił ich i rzekł: Nie wiecie, jakiego ducha jesteście.  Albowiem Syn Człowieczy NIE PRZYSZEDŁ ZATRACAĆ DUSZE LUDZKIE, ALE JE ZACHOWAĆ. I poszli do innej wioski.

(Ew. Łukasza 9:51-56, Biblia Warszawska)

Gdy dopełniały się dni…On wiedział gdzie podąża, uczniowie jeszcze nie. A czy my wiemy, dokąd zmierzamy? Mamy tą ufność w sobie, że plan Boży dla nas jest najlepszym z możliwych? Jeżeli ją mamy, to nie ma takiej przeszkody, której byśmy nie pokonali, czy to będzie budowa kaplicy, organizacja warsztatów czy też zjazdu Kościoła.

Wyprowadziłeś nas na wolność…

Tedy jeden z zawieszonych złoczyńców urągał mu, mówiąc: Czy nie Ty jesteś Chrystusem? Ratuj siebie i nas.  Drugi natomiast, odezwawszy się, zgromił tamtego tymi słowy: Czy ty się Boga nie boisz, choć taki sam wyrok ciąży na tobie?  Na nas co prawda sprawiedliwie, gdyż słuszną ponosimy karę za to, co uczyniliśmy, Ten zaś nic złego nie uczynił.  I rzekł: Jezu, wspomnij na mnie, gdy wejdziesz do Królestwa swego.  I rzekł mu: Zaprawdę, powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju.

I oto złoczyńca rzutem na taśmę dostał się do raju, otrzymał w darze Królestwo. Czasem myślę, że cała droga Chrystusa prowadziła właśnie do tego człowieka, aby nam wszystkim pokazać, że wszystko jest dla Niego możliwe.