Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 5734
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 23

Miesięczne Archiwa: Listopad 2016

Droga

Tak naprawdę to jak z nami jest? Z nami, ludźmi. Jesteśmy rozdarci między ziemskim życiem a obietnicą Zbawienia. Dzisiaj chcę się podzielić moimi myślami na ten temat.

Czytamy w Księdze Izajasza:

(28) Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość. (29) Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości. (30) Młodzieńcy ustają i mdleją, a pacholęta potykają się i upadają, (31) lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają.

(Ks. Izajasza 40:28-31, Biblia Warszawska)

Młodzieńcy (którzy) ustają i mdleją, a pacholęta( którzy) potykają się i upadają to zwykli ludzie rozdarci między ziemią i niebem. Pozornie pełni sił, przy pierwszym problemie ustają z niemożności i upadają. Dlaczego? Dlaczego nie mogą wzbić się w górę jak orły?

ŚW. Jan napisał w rozdziale Ewangelii:  6

(26) Odpowiedział im Jezus i rzekł: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, szukacie mnie nie dlatego, że widzieliście cuda, ale dlatego, że jedliście chleb i nasyciliście się. (27) Zabiegajcie nie o pokarm, który ginie, ale o pokarm, który trwa, o pokarm żywota wiecznego, który wam da Syn Człowieczy: na nim bowiem położył Bóg Ojciec pieczęć swoją.

I oto tłum Żydów, którzy traktowali Jezusa jako lokalną ciekawostkę pozwalającą im najeść się do syta, natychmiast wiedzieli o co chodzi. Odpowiedzieli Nauczycielowi:                             (28) Rzekli więc do niego: Cóż mamy czynić, aby wykonywać dzieła Boże? Odpowiedział Jezus i rzekł im: (29) To jest dzieło Boże: wierzyć w tego, którego On posłał.

Czyżby chcieli zmienić coś w swym życiu? Mieli wątpliwości, które najpierw zmusiły ich do słuchania Jana Chrzciciela, a teraz Jezusa? Chyba nie.

(30) Rzekli tedy do niego: Jaki więc znak czynisz, abyśmy widzieli i uwierzyli tobie? Jakie dzieło wykonujesz? (31) Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Chleb z nieba dał im, aby jedli.

A więc znowu udowodnij nam, synom mojżeszowym, że naprawdę jesteś Synem Bożym. Pokaż kolejny cud, daj kolejny znak, ale i tak wiemy, że Mojżesz był większy. Żydzi byli tak pewni swego, swej wiary, zakonu i sposobu życia, że patrzyli na Chrystusa jak na kuglarza. Przez swoją pewność i rutynę wiary stali się  młodzieńcami bez sił, pacholętami bliskimi upadku. Co było dalej?

(32) Wtedy rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. (33) Albowiem chleb Boży to ten, który z nieba zstępuje i daje światu żywot.

Wśród słuchaczy wybuchł niekłamany entuzjazm.  (34) Wtedy rzekli do niego: Panie! Dawaj nam zawsze tego chleba!  Odpowiedział im Pan:

(35) Odpowiedział im Jezus: Ja jestem chlebem żywota; kto do mnie przychodzi, nigdy łaknąć nie będzie, a kto wierzy we mnie, nigdy pragnąć nie będzie. (36) Lecz powiedziałem wam: Nie wierzycie, chociaż widzieliście mnie. (37) Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz; (38) zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę tego, który mnie posłał.

(Ew. Jana 6:26-38, Biblia Warszawska)

Już po pierwszych słowach pojawił się opór i oburzenie – mamy Mojżesza, mamy proroków, zakon i Świątynię, mamy ustabilizowane życie, wiemy jak przestrzegać przykazań, pokarmy mleczne na prawo, mięsne na lewo, nic nam nie grozi… Czy naprawdę? Naprawdę młodzieńcy i pacholęta?

A przecież wszystko to już było. W Ewangelii św. Łukasza czytamy:

(26) A jak było za dni Noego, tak będzie i za dni Syna Człowieczego. (27) Jedli, pili, żenili się i za mąż wychodzili aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki i nastał potop, i wytracił wszystkich. (28) Podobnie też było za dni Lota: Jedli, pili, kupowali, sprzedawali, szczepili, budowali; (29) a w dniu kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba ogień z siarką i wytracił wszystkich. (30) Tak też będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi.

Tak samo było na Wołyniu w latach 1943 – 44.  Zamieszkali tam Polacy byli pewni, że nic im nie grozi. Żyli od pokoleń pośród Ukraińców, razem tworzyli społeczność, razem obchodzili święta prawosławne i katolickie. Nie wierzyli, że cokolwiek  złego może ich spotkać – żyli ustabilizowanym życiem – msza niedzielna, praca, rodzina. Razem z Ukraińcami „  jedli, pili, żenili się i za mąż wychodzili aż do dnia” Rzezi. Ukraińcy w barbarzyński sposób wymordowali 200 tysięcy bezbronnych Polaków, starców, kobiety i dzieci.

Co mówił Jezus?

(31) Jeśli kto w owym dniu będzie na dachu, a rzeczy jego w mieszkaniu, niechaj nie schodzi na dół, aby je zabrać; a kto będzie na polu, podobnie, niechaj nie wraca. (32) Wspomnijcie żonę Lota. (33) Ten, który zabiegać będzie o życie swoje, by je zachować, utraci je, a kto je utraci, odzyska je. (34) Powiadam wam: Tej nocy dwaj będą na jednym łożu, jeden będzie zabrany, a drugi pozostawiony. (35) Dwie mleć będą na jednym miejscu, jedna będzie zabrana, a druga pozostawiona. (36) Dwóch będzie na roli; jeden będzie zabrany, a drugi pozostawiony.

(Ew. Łukasza 17:27-36, Biblia Warszawska)

Są rzeczy ważniejsze niż majątek i wygodne, ziemskie życie. Jest ktoś, kto może sprawić, że wstaniemy z kolan, wzbijemy się w górę jak orły, przestaniemy być pacholętami. To nasz Pan, Jezus Chrystus. Niektórzy w Niego wątpią – nie modlę się, bo Bóg mnie nie wysłucha, bo go nie ma, bo nie warto, bo mam fajne, cielesne życie… Św. Piotr pisze w swoim 2 Liście:

(8) Niech to jedno, umiłowani, nie uchodzi uwagi waszej, że u Pana jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. (9) Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.

(2 List Piotra 3:8-9, Biblia Warszawska)

Cóż jeszcze dodać?

Chyba tylko fragment z Księgi Izajasza, fragment mówiący o Synu Bożym, a tak naprawdę mówiący o każdym z nas.

(9) Ty, którego pochwyciłem na krańcach ziemi i z najdalszych zakątków powołałem, mówiąc do ciebie: Sługą moim jesteś, wybrałem cię, a nie wzgardziłem tobą: (10) Nie bój się, bom Ja z tobą, nie lękaj się, bom Ja Bogiem twoim! Wzmocnię cię, a dam ci pomoc, podeprę cię prawicą sprawiedliwości swojej.

(Ks. Izajasza 41:9-11, Biblia Warszawska)

 

 

 

 

 

 

 

 

Wykupiłem Cię

Zacznę od słów Izajaszowych dotyczących Chrystusa, a poprzez Niego również nas.

(1) Oto sługa mój, którego popieram, mój wybrany, którego ukochała moja dusza. Natchnąłem go moim duchem, aby nadał narodom prawo. (2) Nie będzie krzyczał ani wołał, ani nie wyda na zewnątrz swojego głosu. (3) Trzciny nadłamanej nie dołamie ani knota gasnącego nie dogasi, ludom ogłosi prawo. (4) Nie upadnie na duchu ani się nie złamie, dopóki nie utrwali prawa na ziemi; a jego nauki wyczekują wyspy.

(Ks. Izajasza 42:1-4, Biblia Warszawska)

Zwróćmy uwagę na te słowa: Trzciny nadłamanej nie dołamie ani knota gasnącego nie dogasi, ludom ogłosi prawo. Co to znaczy? Czym lub kim jest nadłamana trzcina, gasnący knot?

W Ewangelii św. Mateusza czytamy:

A Piotr siedział zewnątrz, na podwórzu. I przystąpiła do niego jedna służebna, mówiąc: I ty byłeś z Jezusem, Galilejczykiem. (70) On zaś zaparł się wobec wszystkich i rzekł: Nie wiem, co mówisz. (71) A gdy wyszedł ku bramie, ujrzała go inna i mówiła do tych, co tam byli: Ten był z Jezusem Nazarejczykiem. (72) I znowu zaparł się pod przysięgą: Nie znam tego człowieka. (73) A w chwilę po tym przystąpili ci, co tam stali, i rzekli Piotrowi: Prawdziwie, ty też jesteś z nich; wszak zdradza cię i twoja mowa. (74) Wtedy począł się zaklinać i przysięgać: Nie znam tego człowieka.

(Ew. Mateusza 26:69-74, Biblia Warszawska)

Oto ten, który miał być skałą, ten, który pierwszy powiedział do Jezusa : Tyś jest Synem Bożym,  okazał się trzciną nadłamaną…Galilejczycy mówili gwarą, łatwo było ich odróżnić od mieszkańców Jerozolimy, poza tym wszyscy uczniowie byli rozpoznawalni. Wyparcie się uczniostwa było bez sensu, niemniej strach i stres, szok po aresztowaniu Nauczyciela nadłamał Piotra, przygasił jego płomień… Pan to przewidział.

(37) A w ostatnim, wielkim dniu święta stanął Jezus i głośno zawołał: Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije. (38) Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej. (39) A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy w niego uwierzyli; albowiem Duch Święty nie był jeszcze dany, gdyż Jezus nie był jeszcze uwielbiony.

(Ew. Jana 7:37-39, Biblia Warszawska)

W tym momencie Żydzi zaczęli się kłócić między sobą. Jedni widzieli w Jezusie Mesjasza, drudzy wołali: „  (42) Czy Pismo nie mówi, że Chrystus przyjdzie z rodu Dawida i z Betlejemu, miejscowości, gdzie mieszkał Dawid?”.  Była tam również straż świątynna, której żołnierze czekali na pretekst do aresztowania Chrystusa, jednak słysząc Jego słowa nie nie zrobili nic.

Teraz o kolejnej trzcinie nadłamanej.

(24) A Tomasz, jeden z dwunastu, zwany Bliźniakiem, nie był z nimi, gdy przyszedł Jezus. (25) Powiedzieli mu tedy inni uczniowie: Widzieliśmy Pana. On zaś im rzekł: Jeśli nie ujrzę na rękach jego znaku gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej w bok jego, nie uwierzę.

Ale przecież było napisane w Izajaszu: Trzciny nadłamanej nie dołamie ani knota gasnącego nie dogasi, ludom ogłosi prawo. Więc mamy szansę, prawda?

Co było dalej z Piotrem?

I zaraz kur zapiał. (75) I wspomniał Piotr na słowa Jezusa, który powiedział: Zanim kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz. I wyszedłszy, gorzko zapłakał.

(Ew. Mateusza 26:74-75, Biblia Warszawska)

Zapłakał… Jego świat runął i spłonął… Płacz oczyszcza, poprawia wzrok. Poprzez łzy Piotr przejrzał.

A co ze strażnikami świątynnymi?

(45) Przyszli tedy słudzy do arcykapłanów i faryzeuszów, którzy ich zapytali: Dlaczego nie przyprowadziliście go? (46) Słudzy odpowiedzieli: Nigdy jeszcze człowiek tak nie przemawiał, jak ten człowiek mówi. (47) Wtedy odpowiedzieli im faryzeusze: Czy i wy daliście się zwieść? (48) Czy kto z przełożonych lub z faryzeuszów uwierzył w niego? (49) Tylko ten motłoch, który nie zna zakonu, jest przeklęty.
(Ew. Jana 7:45-49, Biblia Warszawska)

Motłoch, który nie zna zakonu i który jest przeklęty w oczach kapłanów. I jest także wywyższony i błogosławiony w Duchu poprzez Jezusa. Więc bądźmy takim motłochem, bądźmy Synami i Córkami, żyjmy Słowem i miłością Chrystusową, czasem nawet wbrew reszcie świata pędzącego gdzieś bez celu.

A co z niewiernym Tomaszem?

(26) A po ośmiu dniach znowu byli w domu uczniowie jego i Tomasz z nimi. I przyszedł Jezus, gdy drzwi były zamknięte, i stanął pośród nich, i rzekł: Pokój wam! (27) Potem rzekł do Tomasza: Daj tu palec swój i oglądaj ręce moje, i daj tu rękę swoją, i włóż w bok mój, a nie bądź bez wiary, lecz wierz. (28) Odpowiedział Tomasz i rzekł mu: Pan mój i Bóg mój. (29) Rzekł mu Jezus: Że mnie ujrzałeś, uwierzyłeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

(Ew. Jana 20:26-29, Biblia Warszawska)

To jest właśnie sedno naszej wiary - błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Błogosławieni, co nie słyszeli  Słowa bezpośrednio od Nauczyciela, a uwierzyli. Błogosławieni żyjący w Duchu i w Prawdzie, pragnący miłości i dający ją. Błogosławieni ci, którzy otworzyli swoje serce, aby mieć Żywot.

Na koniec wrócę do Izajasza.

(9) Ty, którego pochwyciłem na krańcach ziemi i z najdalszych zakątków powołałem, mówiąc do ciebie: , a nie wzgardziłem tobą: (10) Nie bój się, bom Ja z tobą, nie lękaj się, bom Ja Bogiem twoim! Wzmocnię cię, a dam ci pomoc, podeprę cię prawicą sprawiedliwości swojej.

(Ks. Izajasza 41:9-10, Biblia Warszawska)

Sługą moim jesteś, wybrałem cię…Byłeś trzciną nadłamaną, a nie złamałem cię, byłeś knotem dogasającym, nie zgasiłem cię – boś jest mój.

Cóż jeszcze dodać? Chyba tylko nasze wyznanie wiary kończąc je słowami : otom jest Panie, poślij mnie.