Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 5383
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 23

Miesięczne Archiwa: Grudzień 2016

Dodałeś mocy duszy mojej

Dedykuję Braciom i Siostrom ze zboru w Katowicach i Bielsku – Białej, a także wszystkim moim Przyjaciołom.

Bo oto ci, na których nie liczyłem, okazali mi swoją siłę i serce, zawstydzili moją niewiarę w człowieka.

Zacznę tradycyjnie od Starego Testamentu.

I wysławiam imię twoje

Za łaskę i za wierność twoją,

Bo nad wszystko wywyższyłeś imię i słowo swoje.

W dniu, gdy cię wzywałem, wysłuchałeś mnie,

Dodałeś mocy duszy mojej.
(Ks. Psalmów 138:2-3, Biblia Warszawska)

Dodałeś mocy duszy mojej… Mi, niegodnemu, pełnemu wątpliwości, szarpanemu pytaniami, na które język ludzki nie ma odpowiedzi. Wysłuchałeś mnie Panie. Pokazałeś, że nie jestem sam. Jak to zrobiłeś? Już Wam opowiem, Bracia i Siostry, co się stało.

A widząc lud, użalił się nad nim, gdyż był utrudzony i opuszczony jak owce, które nie mają pasterza.  Wtedy rzekł uczniom swoim: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało.  Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje.

(Ew. Mateusza 9:36-38, Biblia Warszawska)

Jak się stać tym robotnikiem winnicy Pańskiej? Jak przestać być niewiernym Tomaszem, jak zobaczyć to, co niewidzialne?

Spróbuję przekazać wam odpowiedź, którą otrzymałem od Pana poprzez dwie przypowieści.

Wszyscy znacie na pewno program p. Magdy Gessler Kuchenne Rewolucje. Ostatnio oglądałem kolejny odcinek. Właścicielka z problemem alkoholowym zaniedbała swoją restaurację. Jej przyjaciółka, aby nią wstrząsnąć i dać jej siłę do walki sprowadziła p. Gessler. Scenariusz typowy – nieświeże produkty do kosza, zmiana wystroju , nowe menu. Cała odpowiedzialność spoczywała na Przyjaciółce – ona prowadziła kuchnię, zakupy, była managerem za pół darmo, ratowała restaurację przed upadkiem. Co było dalej? Już wam piszę.

I powiedział ( Jezus – dopisek mój) to podobieństwo: Pewien człowiek miał figowe drzewo zasadzone w winnicy swojej i przyszedł, by szukać na nim owocu, lecz nie znalazł.  I rzekł do winogrodnika: Oto od trzech lat przychodzę, by szukać na tym figowym drzewie owocu, a nie znajduję. Wytnij je, po cóż jeszcze ziemię próżno zajmuje?

(Ew. Łukasza 13:6-7, Biblia Warszawska)

Właściciel winnicy chciał po prostu iść najprostszą drogą i zrezygnować. Po co walczyć i inwestować w jakieś drzewo, jakiegoś człowieka, jakiś zbór? Po co przykładać serce do straconej sprawy, ratować jakąś restaurację, jakieś drzewo. jakiegoś człowieka? Ponieważ „ Albowiem nikt z nas dla siebie nie żyje i nikt dla siebie nie umiera ” - (List do Rzymian 14:7, Biblia Warszawska). I stało się. Winogrodnik, najmita, odezwał się tymi słowy:

A tamten odpowiadając, rzecze: Panie, pozostaw je jeszcze ten rok, aż je okopię i obłożę nawozem,  może wyda owoc w przyszłości; jeśli zaś nie, wytniesz je.

(Ew. Łukasza 13:8-9, Biblia Warszawska)

Okopię i obłożę nawozem! Daj mu Panie szansę, daj  ją mi!

P. Gessler zmieniła menu. Wymyśliła dziczyznę i leśne grzyby. I to wypaliło! Mnóstwo ludzi miało w tym udział. Zaczęli przychodzić klienci. Obkopanie wydało pierwsze owoce!

Co było dalej z restauracją i drzewem figowym?

P. Gessler zawsze po kilku miesiącach sprawdzała efekt swojego obkopywania. W czasie takiej kontroli poprosiła o kotlet z jelenia. Wypluła. Po prosiła o następne danie, jedno, drugie trzecie… Pełna porażka. Na pytanie o Przyjaciółkę pracującą w kuchni podpita właścicielka machając ręką stwierdziła – aaa, pracuje gdzie indziej, zdradziła mnie.

W Biblii nie jest napisane, co się stało z obkopanym drzewem. Za to wspomniano o innym drzewie figowym – sykomorze. To na to drzewo wspiął się Zacheusz, aby zobaczyć Jezusa. Na potężne drzewo figowe, o które dbała cała społeczność – a ono dawało wszystkim cień i owoce. Tak to jest opisane:  A gdy Jezus przybył na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: Zacheuszu, zejdź śpiesznie, gdyż dziś muszę się zatrzymać w twoim domu.

(Ew. Łukasza 19:1-5, Biblia Warszawska)

Obkopane drzewo wydało owoc, owoc, którego nikt nie przewidział. Macie wokół siebie takich winogrodników? Takich , co nas obkopią, obłożą nawozem, napoją Wodą? Jeśli tak, to jest Błogosławieństwo Boże i Jego Plan.

Cóż mogę jeszcze napisać? Czy mogę coś dodać do wersetu z Psalmu „Dodałeś mocy duszy mojej” ? Chyba tylko fragment z  Drugiego Listu św. Piotra:

 

Niech to jedno, umiłowani, nie uchodzi uwagi waszej, że u Pana jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień.  Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.

(2 List Piotra 3:8-9, Biblia Warszawska)

 

PS. Ogromnie dziękujemy wszystkim zborom i Kościołowi Ewangelicko – Metodystycznemu w Polsce za olbrzymią pomoc w budowie bielskiej kaplicy. Z Bogiem!