Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 5734
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 23

Miesięczne Archiwa: Maj 2017

Tygiel wytapia srebro, a piec złoto, lecz Pan bada serca…

Żydzi mieli strasznie deprymującą wizję świata: wszystkie choroby i nieszczęścia, które nas dotykają są skutkiem kary za grzechy nasze, naszych ojców , dziadów i pradziadów, i tak do n – tego pokolenia. Bóg to srogi , bezwzględny sędzia bezlitośnie karzący za najmniejsze potknięcie, trzymający olbrzymi dystans do człowieka.

(17) I doszło mnie słowo Pana tej treści: (18) Synu człowieczy, żużlem stał się dla mnie dom izraelski; wszyscy oni, to tylko brąz i cyna, żelazo i ołów w tyglu, a stali się żużlem. (19) Dlatego mówi Wszechmocny Pan: Ponieważ wy wszyscy staliście się żużlem, oto Ja zgromadzę was w Jeruzalemie. (20) Jak wrzuca się razem srebro i brąz, żelazo, ołów i cynę do tygla i rozpala pod nim ogień, aby je stopić, tak Ja zgromadzę was w moim gniewie i w mojej zapalczywości i wrzucę was razem, i stopię. (21) Zgromadzę was i rozdmucham ogień swojej popędliwości przeciwko wam, abyście byli w nim stopieni. (22) Jak topi się srebro w tyglu, tak wy będziecie w nim roztopieni i poznacie, że Ja wylałem na was swoją zapalczywość.

(Ks. Ezechiela 22:17-22, Biblia Warszawska)

Wszystkie ludzkie namiętności i uczucia, dążenia i pragnienia miały zostać wrzucone razem do jednego tygla. A przecież każdy człowiek jest inny, jeden jest jak miedź, drugi jak cyna… Z jednego można wydobyć dźwięk harf, z drugiego głęboki ton spiżowego dzwonu, trzeci znowu zachwyci śpiewem, a taka trójka może już dać piękny koncert. Tymczasem według wizji Żydów  całe Boże dzieło – człowiek – kończy jako żużel.

Tymczasem Izajasz, największy prorok zwiastujący przyjście Chrystusa, mówił całkiem inne treści – zamiast straszyć, dawał nadzieję.

(18) I dlatego Pan czeka, aby wam okazać łaskę, i dlatego podnosi się, aby się nad wami zlitować, gdyż Pan jest Bogiem prawa. Szczęśliwi wszyscy, którzy na niego czekają.

(Ks. Izajasza 30: 18 Biblia Warszawska)

Bóg więc czeka, aby okazać nam łaskę, łaskę zbawienia, nie sądu, gdyż Pan jest Bogiem prawa. Czy ty także jesteś szczęśliwy w oczekiwaniu na niego, czy też cieszysz się Nim w pełni? Oto jaką nowinę przynosi nam Pan.

W Objawieniu św. Jana w 3 rozdziale czytamy:

(14) A do anioła zboru w Laodycei napisz: To mówi ten, który jest Amen, świadek wierny i prawdziwy, początek stworzenia Bożego.

O kimże to takim mowa? Kto był świadkiem wiernym i prawdziwym, początkiem stworzenia Bożego? Jakaś chodząca doskonałość? Otóż nie. Był to zwykły człowiek.

(15) Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! (16) A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich. (17) Ponieważ mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły,

Zwykły człowiek, zwykła miedź lub cyna, ołów lub żelazo. Człowiek pełen fałszywego mniemania o sobie, pewny, że osiągnął już wszystko, że jest bogaty i niczego już nie potrzebuje. Wg Boga ten człowiek  jest pożałowania godzien nędzarz i biedak. Nie jest ani gorąco wierzący, ani niewierzący. Letni, przeciętny, tak jak większość ludzi. I co z nim? Zostanie wypluty z ust Pana, trafi do tygla? Przecież miał być początkiem stworzenia Bożego?

(18) radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił i abyś przyodział szaty białe, aby nie wystąpiła na jaw haniebna nagość twoja, oraz maści, by nią namaścić oczy twoje, abyś przejrzał.

I oto nadszedł Chrystus. Przyszedł nie po to , aby sądzić świat, ale aby świat zbawić. Dlatego zamiast perspektywy stania się żużlem jest perspektywa szaty białej – zbawienia – nabytej za złoto w ogniu wypróbowane. W przeciwieństwie do starotestamentowego tygiel Jezusowy wytapia z nas tylko to, co nas niewoli, całą naszą słabość i niedoskonałość zamienia w złoto, złoto nie z tego świata. Dzięki niemu możemy przejrzeć, a adresat tekstu Objawienia staje się świadkiem Słowa. Czy to znaczy, że teraz nie ma już chorób, nędzy czy wojen? Są, ale człowiek stoi już ponad poziomem rozpaczy mając pewność zbawienia.

(19) Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj się.

Upamiętaj się, uwolnij od perspektywy bycia żużlem, weź złoto, nabądź maść – i przejrzyj.

(20) Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną. (21) Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie.

Jakie to proste. Musimy zrobić tylko ten ostatni wysiłek i otworzyć drzwi zamknięte przez nas samych i wpuścić Pana. Wtedy przestaniemy być ślepi i goli, wtedy przejrzymy, odetchniemy wiewem wolności.

Na koniec tego rozważania chciałbym przypomnieć fragment z dziejów Apostolskich. Będzie to zamknięcie wątku szlachetnych i nieszlachetnych metali.

(1) A Piotr i Jan wstępowali do świątyni w godzinie modlitwy, o dziewiątej. (2) I niesiono pewnego męża, chromego od urodzenia, którego sadzano codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby prosił wchodzących do świątyni o jałmużnę; (3) ten, ujrzawszy Piotra i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił o jałmużnę. (4) A Piotr wraz z Janem, wpatrzywszy się uważnie w niego rzekł: Spójrz na nas. (5) On zaś spojrzał na nich uważnie, spodziewając się, że od nich coś otrzyma. (6) I rzekł Piotr: Srebra i złota nie mam, lecz co mam, to ci daję: W imieniu Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, chodź! (7) I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go; natychmiast też wzmocniły się nogi jego i kostki, (8) i zerwawszy się, stanął i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, przechadzając się i podskakując, i chwaląc Boga.

(Dzieje Apost. 3:1-7, Biblia Warszawska)

Jest coś więcej od złota i srebra, które można wytopić w tyglu. To serce, w którym zamieszkał Pan, mieszkanie wysprzątane i umajone na Jego przyjście. To pewność w nim zbawienia.