Statystyki
  • Wszystkich wizyt: 5799
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 23

Nasz Dom na Skale

Tak mówi Pan: Niebo jest moim tronem, a ziemia podnóżkiem moich nóg: Jakiż to dom chcecie mi zbudować i jakież to jest miejsce, gdzie mógłbym spocząć?

(Ks. Izajasza 66:1  Biblia Warszawska)

Czy można zaskoczyć czymś Pana, skoro On jest Stworzycielem wszystkiego, co nas otacza? Czy budując kolejną świątynię, czy też dom modlitwy robimy to tylko dla Niego? Ludzi tak samo wiele łączy, jak i dzieli. Każdy z nas ma inne gusta, poglądy, sposób działania. Ta różnorodność czasami kojarzy mi się z budowniczymi Wieży Babel, tyle tylko, że tamta budowa podzieliła ludzi. Nasze dzieło w Panu jest inne. Co jest takiego w człowieku, że pragnie osiągnąć nieosiągalne? Co jest w nas, małej garstce bielszczan, że porwaliśmy się na dzieło budowy daleko wykraczające poza marzenia naszych dziadów? Oczywiście pomagają nam zbory z całej Polski, ale inspiracją i spoiwem naszego działania jest On – Jezus Chrystus. Nie dla niego budujemy dom, gdyż On go nie potrzebuje mając nas, budujemy go tak naprawdę dla siebie i naszych dzieci, aby czuły Jego moc i w sobie, i wokół siebie, aby wiedziały i czuły, że pod Jego opieką są w stanie osiągnąć wszystko, o czym zamarzą.

Dzisiaj moje rozważania oprę na Ewangelii św. Mateusza.

Wśród Żydów istniał zwyczaj umotywowany zakonem, że brat zmarłego bierze za żonę wdowę. Saduceusze i uczeni w Piśmie postanowili znowu sprawdzić Jezusa i wystawić Go na próbę.

(23) W tym dniu przystąpili do niego saduceusze, którzy utrzymują, że nie ma zmartwychwstania, i zapytali go, (24) mówiąc: Nauczycielu! Mojżesz powiedział: Jeśliby ktoś umarł bezdzietnie, poślubi brat jego wdowę po nim i wzbudzi potomstwo bratu swemu. (25) Było tedy u nas siedmiu braci; i pierwszy pojąwszy żonę, umarł, i nie mając potomstwa, zostawił żonę swoją bratu swemu. (26) Podobnie i drugi, i trzeci, aż do siódmego. (27) A w końcu po wszystkich zmarła i ta niewiasta. (28) Przy zmartwychwstaniu tedy któregoż z tych siedmiu żoną będzie? Wszak ją wszyscy mieli.

Już widzę te ironiczne uśmieszki w tłumie, tą radość pod tytułem:  mamy go! Tymczasem padła odpowiedź, której się nie spodziewali:

(29) A Jezus odpowiadając, rzekł im: Błądzicie, nie znając Pism ani mocy Bożej. (30) Albowiem przy zmartwychwstaniu ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie w niebie. (31) A co do zmartwychwstania, czy nie czytaliście, co wam Bóg powiedział w słowach: (32) Jam jest Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba! Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych.

(Ew. Mateusza 22:23 – 32, Biblia Warszawska)

Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych… Czytając pierwszy raz ten fragment poczułem dreszcz. Dlaczego Jezus tak mówi o umarłych? Przecież oni są w pamięci Pana. Czekają. Odpowiedź jest prosta. On użył tego sformułowania na określenie żywych ludzi, żywych ciałem, ale martwych duchem. Bo oto On stoi i kołacze, czeka , aby go  człowiek wpuścił do serca . Kołacze nie zawsze skutecznie, często drzwi zastaje zamknięte na głucho, za nimi zaś, pomimo, że dom jest zamieszkany, panuje ciemność. Ciemność duszy i serca.

Kto więc jest w oczach Pana żywy? Kto jest w stanie zbudować Mu dom?

Jest taka piękna przypowieść o setniku. Setnik – rzymski oficer dowodzący kohortą, dla Żydów żołnierz, okupant, wreszcie niewierny. Prawowierny Żyd nie mógł do niego nawet się odezwać. I oto tenże człowiek stanął na drodze Jezusa z powodu chorego sługi.

(5) A gdy wszedł do Kafarnaum, przystąpił do niego setnik, prosząc go (6) i mówiąc: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. (7) Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go. (8) A odpowiadając setnik rzekł: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój. (9) Bo i ja jestem człowiekiem podległym władzy i mam pod sobą żołnierzy; i mówię temu: Idź, a idzie; innemu zaś: Przyjdź, a przychodzi; i słudze swemu: Czyń to, a czyni.

Rzymski oficer nawykły do wydawania rozkazów zwraca się do Jezusa słowami Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój…Coś niewyobrażalnego dla otaczających Nauczyciela ludzi. Także jezusowa odpowiedź nie mieściła się w żadnym stereotypie:

(10) Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za nim: Zaprawdę powiadam wam, u nikogo w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazłem. (11) A powiadam wam, że wielu przybędzie ze wschodu i zachodu, i zasiądą do stołu z Abrahamem i z Izaakiem, i z Jakubem w Królestwie Niebios. (12) Synowie Królestwa zaś będą wyrzuceni do ciemności na zewnątrz; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. (13) I rzekł Jezus do setnika: Idź, a jak uwierzyłeś, niech ci się stanie! I został uzdrowiony sługa w tej godzinie.

(Ew. Mateusza 8:5-13, Biblia Warszawska)

Pamiętacie w poprzedniej przypowieści? Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych. Teraz  : Zaprawdę powiadam wam, u nikogo w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazłem. Setnik okazał się z powodu swojej wiary w moc Jezusa tym żywym. To o nim i o nas zostało powiedziane: A powiadam wam, że wielu przybędzie ze wschodu i zachodu, i zasiądą do stołu z Abrahamem i z Izaakiem, i z Jakubem w Królestwie Niebios. Czujemy to? Tą siłę bożych murów w naszych sercach? Ten wiatr wolności na twarzach? Czujemy tą moc ? Moc wyzwolenia od drugiej śmierci? Jeżeli tak, to trzymamy w ręku kamyk zwycięzcy z naszym imieniem.

Na koniec jeszcze mały fragment z Księgi Psalmów.

(1) Kto mieszka pod osłoną Najwyższego, Kto przebywa w cieniu Wszechmocnego, (2) Ten mówi do Pana: Ucieczko moja i twierdzo moja, Boże mój, któremu ufam.

(Ks. Psalmów 91:1-2, Biblia Warszawska)

Mając tą ufność możemy w Panu zrobić wszystko – nie tylko dom modlitwy.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>