Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 5332
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 23

nie powiedziane i nie usłyszane

Waga czy Życie?

Kilka dni temu usłyszałem gdzieś w tle zdanie z tv – mene, tekel, peres. Męczyło mnie to trochę, w końcu ciekawość przemogła i sięgnąłem do Biblii. Po lekturze uśmiechnąłem się w duchu – dość milczenia! Po chwilowej  przerwie podjąłem to wewnętrzne wyzwanie.

Każdy z nas słyszał historię o ręce piszącej na ścianie tajemnicze słowa. Rzecz się działa w czasie uczty wydanej przez babilońskiego króla Baltazara ( Belsazara ):

(5) W tej samej chwili ukazały się palce ręki ludzkiej i pisały naprzeciw świecznika na wapiennej ścianie pałacu królewskiego. Król zauważył grzbiet ręki, która pisała. (6) Wtedy barwa twarzy króla zmieniła się, a jego myśli zaniepokoiły go, stawy jego bioder rozluźniły się, a jego kolana zadrżały. (7) I zawołał król z całej siły, aby wprowadzono wróżbitów, Chaldejczyków i astrologów. Wtedy król odezwał się i rzekł do mędrców babilońskich: Ktokolwiek przeczyta to pismo i poda mi jego wykład, ten będzie ubrany w purpurę, otrzyma złoty łańcuch na szyję i będzie rządził jako trzeci w moim królestwie. (8) Wtedy weszli wszyscy mędrcy króla, lecz nie mogli odczytać pisma i podać jego wykładu królowi.

(Ks. Daniela 5:5-8, Biblia Warszawska)

Nie wiadomo, czy sprowadzeni wróżbici rzeczywiście nie umieli odczytać napisu, czy też woleli ukryć prawdę. W tej sytuacji zawołano proroka Daniela, znanego już wcześniej z wieszczenia i tłumaczenia snów. Rzekł król do niego :

(14) Słyszałem o tobie, że duch bogów spoczywa na tobie i że masz oświecenie, rozum i nadzwyczajną mądrość. (15) Otóż przyprowadzono przede mnie mędrców, wróżbitów, aby mi odczytali to pismo i wyłożyli mi jego znaczenie, lecz oni nie umieli wyłożyć mi tego słowa. (16) Lecz słyszałem o tobie, że umiesz podać wykład i rozwiązywać zagadki. Jeżeli więc umiesz odczytać pismo i wyłożyć mi jego znaczenie, będziesz obleczony w purpurę, złoty łańcuch włożą na twoją szyję i jako trzeci będziesz panował w królestwie. (17) Daniel odpowiedział i rzekł wobec króla: Twoje dary niech pozostaną u ciebie, a twoje upominki daj komu innemu, lecz pismo odczytam królowi i wyłożę mu je.

(Ks. Daniela 5:14-17, Biblia Warszawska)

Napis niemożliwy do odczytania przez zawodowych wróżbitów i astrologów nie stanowił żadnego wyzwanie dla proroka.

(25) A oto napis, który został wypisany: mene, mene, tekel, uparsin. (26) A taki jest wykład tego słowa: Mene: Bóg policzył dni twojego panowania i doprowadził je do końca. (27) Tekel – jesteś zważony na wadze i znaleziony lekkim. (28) Peres – twoje królestwo będzie podzielone i oddane Medom i Persom. (29) Wtedy na rozkaz Belsazara obleczono Daniela w purpurę i włożono złoty łańcuch na jego szyję i głoszono o nim publicznie, że ma rządzić jako trzeci w królestwie. (30) Tej samej nocy został zabity Belsazar, król chaldejski.

(Ks. Daniela 5:25-30, Biblia Warszawska)

Ot, cała historia, wręcz banalna w swojej prostocie. Zły król został ukarany, aby inni ludzie nie powielali jego błędów. Tylko czy naprawdę to tylko banał? Jeżeli tak, to takim banałem jesteśmy otoczeni. Codziennie oglądamy takie historie w tv w dziesiątkach seriali, z których każdy ma po kilka tysięcy odcinków – ot, wieloletnia fucha dla aktorów i scenarzystów. W tym natłoku informacji gubi się gdzieś biblijne przesłanie. Aby je odnaleźć  trzeba się na chwilę zatrzymać, zebrać myśli, pochylić się wręcz nad nimi.

Mene, tekel, peres.

Mene: Bóg policzył dni twojego panowania i doprowadził je do końca.

Daniel ostrzega Baltazara o rychłej śmierci. Chciałoby się powiedzieć, że takie jest życie, kiedyś się zaczyna i kiedyś się kończy. Jednak i Biblia i życie są jak partia szachów – każdy ruch ma znaczenie, myślą trzeba wybiegać kilka ruchów do przodu. Niektórych przeraża i onieśmiela wielorakość figur i kombinacji, wolą nie podejmować gry, zdać się na los, bo jakoś to będzie. O takich ludziach mówił Jezus:

(26) A jak było za dni Noego, tak będzie i za dni Syna Człowieczego. (27) Jedli, pili, żenili się i za mąż wychodzili aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki i nastał potop, i wytracił wszystkich. (28) Podobnie też było za dni Lota: Jedli, pili, kupowali, sprzedawali, szczepili, budowali; (29) a w dniu kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba ogień z siarką i wytracił wszystkich.

(Ew. Łukasza 17:26-29, Biblia Warszawska)

Tak właśnie to się kończy. Mając tą wiedzę i czując zbliżający się kres człowiek się szarpie, burzy wewnętrznie, krępuje go strach. Jak to? To już? Co robić, jak przedłużyć własne dni?

(30) Tak też będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi. (31) Jeśli kto w owym dniu będzie na dachu, a rzeczy jego w mieszkaniu, niechaj nie schodzi na dół, aby je zabrać; a kto będzie na polu, podobnie, niechaj nie wraca. (32) Wspomnijcie żonę Lota. (33) Ten, który zabiegać będzie o życie swoje, by je zachować, utraci je, a kto je utraci, odzyska je. (34) Powiadam wam: Tej nocy dwaj będą na jednym łożu, jeden będzie zabrany, a drugi pozostawiony. (35) Dwie mleć będą na jednym miejscu, jedna będzie zabrana, a druga pozostawiona. (36) Dwóch będzie na roli; jeden będzie zabrany, a drugi pozostawiony.

(Ew. Łukasza 17:30-36, Biblia Warszawska)

Kiedy pojawia się świadomość własnej śmierci i pogodzenie z nieuchronnym końcem, człowiek zaczyna myśleć o drugim życiu. Czy moje dotychczasowe uczynki wystarczą do Zbawienia? Czym właściwie to Zbawienie jest? Jak je szybko osiągnąć? A zdanie:  ”Ten, który zabiegać będzie o życie swoje, by je zachować, utraci je, a kto je utraci, odzyska je ” po prostu przeraża. Przeraża, gdyż jest niezrozumiałe. To masywna wieża z gry w szachy. Czym jest więc Zbawienie, czym jest Królestwo Boże?

(20) Zapytany zaś przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie Królestwo Boże, odpowiedział im i rzekł: Królestwo Boże nie przychodzi dostrzegalnie, (21) ani nie będą mówić: Oto tutaj jest, albo: Tam; oto bowiem Królestwo Boże jest pośród was. (22) Rzekł też do uczniów: Przyjdą czasy, kiedy będziecie pragnęli widzieć jeden z dni Syna Człowieczego, a nie ujrzycie. (23) I będą mówić do was: Oto tam, oto tu. Nie chodźcie, ani się tam nie udawajcie. (24) Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca nieba aż po drugi, tak będzie i Syn Człowieczy w dniu swoim.

(Ew. Łukasza 17:20-24, Biblia Warszawska)

Proste, prawda? Trzeba poczuć w sobie tę błyskawicę.

Tekel – jesteś zważony na wadze i znaleziony lekkim.

Król został postawiony na wadze, podobnie jak tysiące ludzi przed nim i miliony pod nim. To od nas zależy wyrok, nie od sędzi. Od naszego życia, od tego, jak je wykorzystaliśmy.

(24) Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do żywota. (25) Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, zbliża się godzina, owszem już nadeszła, kiedy umarli usłyszą głos Syna Bożego i ci, co usłyszą, żyć będą.

(Ew. Jana 5:24-25, Biblia Warszawska)

Jezus niezmiernie rzadko używał słowa zaprawdę. Miało ono podkreślić wagę całego zdania. Chciał nam w ten sposób powiedzieć, że jest wyjście, szansa na Życie. To On jest tą szansą. Niewykorzystanie jej skutkuje sądem i utratą życia wiecznego. Jezus wszakże nie przyszedł nas sądzić, tylko zbawić. To my sami oddajemy się na zatracenie, Jezus to Życie, nie śmierć.

(26) Jak bowiem Ojciec ma żywot sam w sobie, tak dał i Synowi, by miał żywot sam w sobie. (27) I dał mu władzę sądzenia, bo jest Synem Człowieczym. (28) Nie dziwcie się temu, gdyż nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego; (29) i wyjdą ci, co dobrze czynili, by powstać do życia; a inni, którzy źle czynili, by powstać na sąd.

(Ew. Jana 5:26-29, Biblia Warszawska)

Mi zawsze waga się kojarzy nie z sądem, a ze sportem. Dwóch pretendentów staje przed walką na wadze, aby pokazać się sędziom i publiczności. Jeden z nich zostanie zwycięzcą i championem. Jego całe życie prowadziło do tej chwili. Ciężkie treningi, wszystko podporządkowane temu celowi. Tak samo jest z nami. Stajemy na wadze jako zwycięzcy,  z ufnością i pewnością w sercu, gdyż wiemy, że nie pójdziemy na sąd, a zostaniemy powołani ku żywotowi.

Peres – twoje królestwo będzie podzielone i oddane Medom i Persom.

Współczuję tamtej Babilonii – znamy wszak wojnę z opisów naszych ojców i dziadów. Niemniej  nasze Królestwo jest zbudowane w sercach Jego Duchem i nie jest z tego świata, dlatego nie może ulec zniszczeniu.

Na koniec tych rozważań jako ich ukoronowanie jeszcze jedna przypowieść.

(23) W tym dniu przystąpili do niego saduceusze, którzy utrzymują, że nie ma zmartwychwstania, i zapytali go, (24) mówiąc: Nauczycielu! Mojżesz powiedział: Jeśliby ktoś umarł bezdzietnie, poślubi brat jego wdowę po nim i wzbudzi potomstwo bratu swemu. (25) Było tedy u nas siedmiu braci; i pierwszy pojąwszy żonę, umarł, i nie mając potomstwa, zostawił żonę swoją bratu swemu. (26) Podobnie i drugi, i trzeci, aż do siódmego. (27) A w końcu po wszystkich zmarła i ta niewiasta. (28) Przy zmartwychwstaniu tedy któregoż z tych siedmiu żoną będzie? Wszak ją wszyscy mieli.

(Ew. Mateusza 22:23-28, Biblia Warszawska)

Chciałoby się rzec – Jezus o niebie, a ci o chlebie… Bo czyż o żonę się tutaj rozchodzi? Pamiętacie?  Powiadam wam: Tej nocy dwaj będą na jednym łożu, jeden będzie zabrany, a drugi pozostawiony. Dwie mleć będą na jednym miejscu, jedna będzie zabrana, a druga pozostawiona. Dwóch będzie na roli; jeden będzie zabrany, a drugi pozostawiony. Odpowiedział im Pan:

(29) A Jezus odpowiadając, rzekł im: Błądzicie, nie znając Pism ani mocy Bożej. (30) Albowiem przy zmartwychwstaniu ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie w niebie. (31) A co do zmartwychwstania, czy nie czytaliście, co wam Bóg powiedział w słowach: (32) Jam jest Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba! Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych.

(Ew. Mateusza 22:29-32, Biblia Warszawska)

Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz ŻYWYCH.

 

 

 

Rozdarcie

(16) Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka, (17) bo usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę, jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie.

(List do Rzymian 1:16-17, Biblia Warszawska)

Jest w nas taki bunt, taka olbrzymia przekora wołająca nie, ten bunt jest także we mnie. Powoduje zaciśnięcie ust i zębów. Mrużenie oczu, wreszcie złość. Dlaczego on? Ona? Dlaczego ma w sobie więcej niż ja? Dlaczego się uśmiecha, a ja nie potrafię? Dlaczego zazdroszczę temu obok zapominając, jak sam hojnie zostałem obdarowany? Czy my, także ja, możemy stać się sprawiedliwi?

…A sprawiedliwy z wiary żyć będzie…

Odpowiedź jest oczywiście w Biblii, trzeba ją tylko zobaczyć i przeżyć.

Przypomnę Wam dwie przypowieści, właściwie trzy.

22) I zaraz wymógł na uczniach, że wsiedli do łodzi i pojechali przed nim na drugi brzeg, zanim rozpuści lud. (23) A gdy rozpuścił lud, wstąpił na górę, aby samemu się modlić. A gdy nastał wieczór, był tam sam. (24) Tymczasem łódź miotana przez fale oddaliła się już od brzegu o wiele stadiów; wiatr bowiem był przeciwny. (25) A o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, idąc po morzu.

(Ew. Mateusza 14:22-25, Biblia Warszawska)

Większość ludzi czytających ten fragment ma dylemat. Nie może przyjąć do siebie faktu chodzenia Jezusa po wodzie. Są rozdarci między swoją wiedzą i doświadczeniem typu szkiełko i oko, a wiarą w Boga. Na wszelki wypadek omijają ten fragment. Tymczasem to nie Nauczyciel jest jego głównym bohaterem, podobnie jak w pozostałych przypowieściach.

(1) A pewien mąż, imieniem Ananiasz, ze swoją żoną Safirą, sprzedał posiadłość (2) i za wiedzą żony zachował dla siebie część pieniędzy, a resztę przyniósł i złożył u stóp apostołów.

(Dzieje Apost. 5:1-2, Biblia Warszawska)

Pierwsi chrześcijanie tworzyli gminy, w których własność była wspólna.   Wspólnie mieszkali, spożywali wspólne posiłki zwane agapą, wspólnie się modlili i słuchali Słowa. Tworzyli jedną rodzinę. Aby się utrzymać każdy członek zboru pro publico bono dawał tyle, ile miał do wspólnej kasy, aby na swoją miarę przyczynić się do rozwoju społeczności.

(11) A w drodze do Jerozolimy przechodził między Samarią i Galileą. (12) Gdy wszedł do pewnej wioski, wyszło naprzeciw niego dziesięciu trędowatych mężów, którzy stanęli z daleka. (13) I podnieśli swój głos, mówiąc: Jezusie, Mistrzu! Zmiłuj się nad nami. (14) A gdy ich ujrzał, rzekł do nich: Idźcie, ukażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni.

(Ew. Łukasza 17:11-14, Biblia Warszawska)

Wydawałoby się, ze to klasyczna sytuacja, typowa opowieść w schemacie chory – Jezus – uzdrowienie. Tylko czy na pewno? Oczywiście ten schemat nie jest tak do końca typowy, w końcu Jezus nie dotknął nawet chorych, nie pomodlił się nad nimi, tylko odesłał do kapłanów. W drodze zostali uzdrowieni i kapłani mogli zaświadczyć, że są już zdrowi i mogą wrócić do swoich domów. Ta przypowieść jednak całkowicie się wyłamuje z naszego zrozumienia, ma drugie dno.

Wracamy do Mateusza.

(26) Uczniowie zaś, widząc go idącego po morzu, zatrwożyli się i mówili, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. (27) Ale Jezus zaraz do nich powiedział: Ufajcie, Ja jestem, nie bójcie się! (28) A Piotr, odpowiadając mu, rzekł: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie. (29) A On rzekł: Przyjdź. I Piotr, wyszedłszy z łodzi, szedł po wodzie i przyszedł do Jezusa.

(Ew. Mateusza 14:26-29, Biblia Warszawska)

Ufajcie, Ja jestem, nie bójcie się! On wołał do nas wszystkich, wołał do mnie… Zachęcony tym Piotr wyszedł z łodzi, poważył się na rzecz niemożliwą i niepojętą. Stanął na wodzie i ruszył. Prowadziła go Wiara, ta sama, o której napisano : „bo usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę „.

Teraz Łukasz.

(15) Jeden zaś z nich, widząc, że został uzdrowiony, wrócił, donośnym głosem chwaląc Boga. (16) I padł na twarz do nóg jego, dziękując mu, a był to Samarytanin.

(Ew. Łukasza 17:15-16, Biblia Warszawska)

Żydzi, w chwili uzdrowienia zapomnieli o swoim uzdrowicielu, myśleli tylko o powrocie do domu. W końcu kto ich uzdrowił? Człowiek, którego nazywali Mistrzem, nawet nie Nauczycielem. Oni chcieli  pokazać się kapłanom i zapomnieć o chorobie, o całej swojej traumie. Natomiast powszechnie pogardzany jako goj Samarytanin powrócił do Jezusa, tak jakby chciał nam powiedzieć „  Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka „.  Ale to nie koniec.

W Dziejach czytamy dalej:

I rzekł Piotr: Ananiaszu, czym to omotał szatan serce twoje, że okłamałeś Ducha Świętego i zachowałeś dla siebie część pieniędzy za rolę? (4) Czyż póki ją miałeś, nie była twoją, a gdy została sprzedana, czy nie mogłeś rozporządzać pieniędzmi do woli? Cóż cię skłoniło do tego, żeś tę rzecz dopuścił do serca swego? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu. (5) Ananiasz zaś, słysząc te słowa, upadł i wyzionął ducha. I wielki strach ogarnął wszystkich, którzy to słyszeli. (6) Młodsi zaś wstali, owinęli go, wynieśli i pogrzebali. (7) A po upływie około trzech godzin nadeszła i żona jego, nie wiedząc, co się stało. (8) I odezwał się do niej Piotr: Powiedz mi, czy za taką cenę sprzedaliście rolę? Ona zaś rzekła: Tak jest, za taką. (9) A Piotr do niej: Dlaczego zmówiliście się, by kusić Ducha Pańskiego? Oto nogi tych, którzy pogrzebali męża twego, są u drzwi i ciebie wyniosą. (10) I upadła zaraz u nóg jego, i wyzionęła ducha.

(Dzieje Apost. 5:3-10, Biblia Warszawska)

Nikt nie zmuszał Annaniasza i Safiry, aby uwierzyć Słowu, nikt nie kazał im sprzedać majętności, wstąpić do gminy chrześcijańskiej, wreszcie ofiarować pieniądze ze sprzedaży na jej utrzymanie. Zrobili krok do przodu i się zatrzymali. A nuż to chybiony pomysł? Lepiej się zabezpieczyć przed niepowodzeniem.

Podobnie było z Piotrem.

(30) A widząc wichurę, zląkł się i, gdy zaczął tonąć, zawołał, mówiąc: Panie, ratuj mnie. (31) A Jezus zaraz wyciągnął rękę, uchwycił go i rzekł mu: O małowierny, czemu zwątpiłeś? (32) A gdy weszli do łodzi, wiatr ustał.

(Ew. Mateusza 14:30-32, Biblia Warszawska)

Nikt nie kazał Piotrowi chodzić po wodzie, to był jego pomysł. Chciał się po prostu pokazać innym… Ale kiedy spojrzał na olbrzymie fale, poczuł na sobie siłę wiatru, pomyślał o głębi pod stopami, zwątpił. Zwątpił nie w Nauczyciela, ale w siebie. To jest właśnie to rozdarcie, bezradność skutkująca złością do całego świata, świadomość, że coś nam umyka. Mieliśmy razem z Piotrem i Annaniaszem takie możliwości, ale tak do końca baliśmy się zawierzyć Bogu. Tymczasem napisane jest przecież:  usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę… Czyżby Pan nie przewidział naszych słabości, chwil zwątpienia? Zwątpienia nie w jego moc, ale w nas samych, w siłę naszej wiary? Jaka jest recepta, jaki ratunek przed głębią pod stopami? Oto on. Wszak wszystko to już było.

17) A Jezus odezwał się i rzekł: Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? A gdzie jest dziewięciu? (18) Czyż nikt się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec? (19) I rzekł mu: Wstań, idź! Wiara twoja uzdrowiła cię.

(Ew. Łukasza 17:17-19, Biblia Warszawska)

Człowiek uzdrowiony z trądu ( czytaj po chrzcie, konfirmacji, deklaracji wiary itd itp ) przyszedł i pokłonił się Jezusowi. Czyż nikt się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu? Aż ciśnie się na usta – poślij mnie. Dlatego też Samarytanin, człowiek było nie było już zdrowy usłyszał : Wstań, idź! Wiara twoja uzdrowiła cię.  To było to prawdziwe uzdrowienie, dar, który załatał rozdartą duszę. To była ta refleksja, że nie jesteś(m) sam, że otaczają nas Bracia w Chrystusie – i kołaczą. On to wiedział, dlatego też nigdy nie przytłacza nas ciężarem ponad nasze siły. Ten ciężar zmiażdżyłby człowieka, ale nie zmiażdży tego, kto zrozumie, ze nie jest sam.